PLUS.BIZNES maszeruje po zwycięstwo
ING Lease i PLUS.BIZNES to pierwsze drużyny, które rozegrały spotkanie na nowym obiekcie - Praskiej Arenie Futbolu. Jak pokazał wynik szybciej zaaklimatyzował się PLUS.BIZNES, który wygrał 8:3.
Mecz rozpoczął się od szybkich dwóch bramek Marcina Wedmana i Łukasza Krupy. Po tych trafieniach tempo zdecydowanie spadło. ING Lease wygrywając to spotkanie mogli wskoczyć na 4 miejsce w tabeli, niestety myśl o zdobyciu kolejnych punktów wyraźnie ich rozkojarzyła - nie wracali do obrony, gubili piłki w ataku. To wszystko przełożyło się na wynik.
Bramkarz "leasingowców" zainspirowany Manuelem Neuerem, wychodził z piłką do połowy, kiwał napastników. Nie dało to jednak spodziewanych rezultatów, a wręcz przeciwnie - sami stracili bramkę. Być może nie przez goalkeepera, lecz przez to, że nikt nie pokazywał mu się do gry, co szybko spowodowało stratę piłki.
Cała pierwsza połowa zdecydowanie dla PLUS.BIZNES. Stosowali dobry pressing, a za tym szły efekty w postaci bramek, potrafili też stworzyć więcej udanych akcji i dobrze zamykali przeciwnika w obronie.
Zawodnicy "pomarańczowych" obudzili się w drugiej części spotkania. Kolejnym wyjściem wykazał się Rafał Fabisiak, który z braku partnerów do gry potężnie uderzył na bramkę Piotra Dziuby trafiając niestety w poprzeczkę.
"Spece od komunikacji" czując swoje pewne prowadzenie w meczu postanowili się trochę pobawić, pokazali kilka dobrych sztuczek technicznych, parę finezyjnych strzałów. Z jednej strony mogło się to podobać, z drugiej zdenerwowani tym zachowaniem przeciwnicy, podeszli wyżej i zdobyli dwie bramki.
Dzięki tej wygranej PLUS.BIZNES uplasował się na 2 miejscu w tabeli, co daje im dobrą pozycję w walce o mistrzostwo, lecz przed nimi jeszcze mecz z VERMARI, drużyną, która jako jedyna w ekstraklasie nie zaznała jeszcze smaku porażki. Jesteśmy przekonani, że emocji nie zabraknie aż do samego finału.
