Liberty Direct zdobywa premierowe punkty
W środowym spotkaniu I kolejki Piłkarskich Rozgrywek dla Biznesu ELIT SPORT, drużyna MERCEDES-BENZ musiała uznać wyższość swojego rywala - ubezpieczeniowców samochodowych z LIBERTY DIRECT. Byliśmy bardzo ciekawi wyniku tego spotkania, bowiem oba zespóły debiutowały w meczu o punkty.
Spotkanie rozpoczęło się dość niespodziewanie dla obu ekip - już w pierwszej minucie zanotowaliśmy gol dla grającego w żółych trykotach zespołu MERCEDES-BENZ, jednak nikt z tej drużyny nie przyłożył do niego...nogi. Karol Woźnica z LIBERTY DIRECT skutecznie blokując napad na bramkę swojej drużyny, spróbował jeszcze podać piłkę do bramkarza. Niestety podkręcił ją na tyle sprawnie, że oszukał swojego kolegę i zaliczył dość osobliwej urody samobója. Później jednak zrehabilitował się z nawiązką.
Radość drużyny spod znaku gwiazdy nie trwała długo. Do gry obudził się zawodnik w zielonych getrach - Rafał Pokrzywa. To on w 7. minucie zmienił wynik na 1:1 i zatarł niesmak po błędzie kolegi. Zacierał go jeszcze trzy razy na przestrzeni spotkania. Swoim wybieganiem i nieodstępowaniem piłki na krok zasłużył na miano najlepszego zawodnika tego meczu.
Ubezpieczeniowcy ośmieleni szybkim remisem, postanowiło zabawić trochę na połowie rywala i strzelić w tej połowie jeszcze dwie bramki. Jedną dodał Michał Kamiński w 14. minucie, a następną wspomniany wcześniej Karol Woźnica, po podaniu Rafała Pokrzywy. Jesteśmy ciekawi, czy wspomniane trio to wszystko, co ma w zanadrzu Liberty Direct - wierzymy, że nie.
Krótka przerwa, piłka na środek, gwizdek sędziego i gramy dalej. W drugiej partii reprezentacja Mercedesa zaczęła dotkliwie przypominać rywalom o swojej obecności na boisku. Nieonieśmieleni dwubramkową różnicą już w 24. minucie wypracowali akcję, która przyniosła kolejną bramkę. Adrian Borkowski wyłuskał piłkę spod nóg rywala i nie przymierzając długo oddał strzał z połowy boiska, umieszczając piłkę między słupkiem a bramkarzem - świetny gol, zapewne znajdzie się w zestawieniu kolejki !
Trzy minuty później Liberty Direct znów odskoczyło przeciwnikom, ponownie za sprawą Michała Kamińskiego. Mercedes wciąż jednak walczyło o swoje, dzielnie napierając na bramkę rywali. Efektem jednego z takich rajdów był faul w polu karnym na Mateuszu Toflu, który sam podszedł do wykonania rzutu i dobrze go wykorzystał. Pech chciał, że dwie minuty później to zawodnicy Mercedesa faulowali Rafała Pokrzywę pod swoją bramką a on nie omieszkał się im skutecznie odpłacić.
To był moment przełomowy w tym spotkaniu i najwyraźniej ostatecznie podciął skrzydła reprezentacji Mercedesa, którzy z każdą minutą oddawali pola przeciwnikom. LIBERTY DIRECT zaś celnie punktowało rywali jeszcze w 35, 36, 38 i dwukrotnie w 40. minucie, zamykając wynik spotkania na 10:4.
Wynik wysoki, ale gra naprawdę wyrównana. Oba zespoły udowodniły, że będą rywalizować o wysokie cele. Nie możemy się już doczekać kolejnych potyczek z udziałem tych zespołów.
