Ubezpieczeniowe derby dla Liberty
Trzecia kolejka ELIT I ligi rozpoczęła się wyjątkowo, bo o godzinie 19:30. Do starcia w istnym Koloseum jakim jest obiekt Varsovii na ulicy Międzyparkowej 4 przystąpiły drużyny SKANDIA oraz LIBERTY. Zieloni przystępowali do tego spotkania po dwóch porażkach, a więc byli głodni zwycięstwa. Natomiast ich przeciwnicy, ubrani w białe koszulki, przed tym meczem mieli już jedno zwycięstwo.
W początkowej fazie spotkania przeważała drużyna SKANDIA, jednak to ich przeciwnicy pierwsi strzelili gola. W 3. minucie Bartłomiej Bogucki wpakował piłkę do siatki strzałem z lewej strony boiska. Cztery minuty później "seledynowi" wyrównali po dwójkowej akcji dwóch Tomków - Chrobak dobrym podaniem otworzył Szymańskiemu drogę do bramki. Zawodnicy z ulicy Cybernetyki nie cieszyli się jednak długo, gdyż Michał Kamiński oddał cudowny strzał z lewej flanki, piłka pięknie pomknęła pod poprzeczkę. W 13. minucie było już 1:3 dla LIBERTY, Bogucki wykonywał aut i dostrzegł niepilnowanego Kamińskiego, który nie miał większych problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce.
Pierwsza część meczu toczona była w dobrym tempie, jednak drugie 20 minut przyniosło nam prawdziwy spektakl i festiwal strzelecki, w dużej mierze jednostronny.
Początek drugiej odsłony to prawdziwy galimatias. Najpierw Przemysław Gołębiewski, goalkeeper zielonych, świetnie broni rzut karny. Na fali tego zdarzenia jego koledzy grający w polu strzelają gola kontaktowego, autorstwa Tomka Szymańskiego. Minutę później Bogucki swoim trafieniem przywraca dwubramkowe prowadzenie ekipy LIBERTY. W 29. minucie Karol Woźnica daje swemu zespołowi odskoczyć na trzy gole. W tym momencie zawodnicy SKANDII może nie stracili nadzieji, ale nieco opadli z sił.
Panowie w białych koszulkach grali bardzo szeroko rozciągając przeciwnika, jak widać taktyka bardzo mądra i przynosząca owoce w postaci bramek. Pięć minut przed końcem Michał Kamiński skompletował swojego hat-tricka, nie zaspokoiło to jednak jego strzeleckiego głodu i chwilę potem, niczym Lewandowski przeciwko Realowi, zdobył swojego czwartego gola. Tuż przed ostatnim gwizdkiem arbitra Bartek Bogucki zdążył jeszcze zanotować swoje trzecie trafienie czym ustanowił wynik spotkania na 2:8 dla LIBERTY.
"Seledynowi" ponieśli swoją trzecią porażkę, ale mamy nadzieję, że uda im się jeszcze złapać optymalną formę. Natomiast ekipa z ul. Chocimskiej wygrywa swój drugi mecz, pewnie krocząc po najwyższy cel sezonu.
Damian Ambrochowicz
