BAYER z aspiracjami na ELIT Ekstraklasę
W IV kolejce ELIT I ligi spotkały się zespoły ze szczytu i końca tabeli. Mecz nie zaskoczył, a przekonujące zwycięstwo drużyny BAYER udowodniło, że miejsce "farmaceutów" na pozycji lidera jest jak najbardziej zasłużone. Zdecydowanie, jest to drużyna z aspiracjami na awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, ELIT Ekstraklasy.
We wtorkowy wieczór drużyna nc + grała bez swoich najlepszych graczy - Remigiusza Bolka, Michała Ochockiego oraz Adama Lubańskiego. Obowiązki zawodowe sprawiły, że "mediowcy" wybiegli na murawę "drugim garniturem". Widać bo było już na początku spotkania, kiedy prosty błąd w strefie obronnej biało-czarnych przyniósł stratę piłki, co skrzętnie wykorzystał Michał Łepecki ! Bez większego kłopotu przejął piłkę, okiwał bramkarza i wtoczył piłkę do pustej już bramki, otwierając wynik potyczki.
Gracze nc+ zaciśnęli zęby i podnieśli głowę. W 10 min. Adrian Franczuk dostrzegł szarżującego skrzydłem Grzegorza Cymbalaka i popisał się naprawdę pieknym podaniem. Jego kompan, niczym Adam Grzgorz Kompała w 2000 roku, umieścił piłkę w siatce ! "Telewizyjni" podeszli wyżej i zepchnęli przeciwnika do defensywy, popisując się kilkoma udanymi strzałami. Za każdym razem goalkeeper "aspirynek" - Kuba Zielewicz był na posterunku. Nie atakowali źle, brakowało jednak radowego żądła. Druga sprawa, że BAYER pomimo oddania pola przeciwnikom, pokazał jak mądrą i zgraną ma formacje obronną. Seledynowi skupili się na szybkim wyjściu w formie kontrataków dokładając przed przerwą dwie bramki, co dało na koniec pierwszej połowy wynik 3:1.
Wszyscy mieliśmy nadzieję, że w drugiej połowie rywalizacja nabierze rumieńców, a wynik się wyrówna. Wierzyli w to zawodnicy nc +, którzy dziarsko nacierali na bramkę „farmaceutów”, lecz ich akcje ponownie nadziewały się na szczelny blok obronny i wyprowadzone szybkie kontry. Okazywały się one zabójcze dla „biało-czarnych”. Dzięki zagraniu Piotra Ułasiuka z Damianem Sulejem oraz Tomaszem Magdą, dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem „aspiryny” prowadzili już 5:1. Naprawdę przyjemnie oglądało się akcje, które kreowało to trio.
Na szczęście nc + imieli tego dnia w bramce Artura Witka, który pokazał malkontentom, że bronić to on od czasu do czasu umie ;-) Artur był tego dnia w większości sytuacji był tam gdzie być powinien i gdyby nie jego postawa, mecz mógłby się skończyć różnicą nawet 10 bramek.
W 33 minucie „Danny” dołożył kolejną swoją bramkę, ustrzelając hat-tricka. Potwierdził w ten sposób swoją świetną formę i udowodnił, że gracz z niego nietuzinkowy. Parę minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego „medialni” strzelili gola, lecz była to bramka „na otarcie łez”.
Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 6:2 dla BAYER-u. Panowie są już mentalnie i fizycznie gotowi do gry w ELIT Ekstraklasie. Czy tak się stanie, dowiemy się niebawem. Drużynę nc + czekają teraz chyba już tylko "delikatniejsi" rywale. Poraźki z czołówką tabeli wstydu nie przynoszą, ale pora już zewrzeć na powaznie szyki i wrócić na zwycięską ścieżkę. Tak więc Panowie, głowy do góry i zaczynamy golenie ;-)
