MERCEDES-BENZ przyhamował
W trakcie rywalizacji nc+ z MERCEDES-BENZ boisko na chwilę zamieniło się w ring bokserski, ale w końcu i tak zwyciężył futbol, i to ten na najwyższym poziomie! Po 40 minutach zażartej walki, wzlotów, upadków, nerwów i wielkich, wielkich emocji lepsi okazali się gracze nc+. Zwycięstwo zapewnili sobie dzięki bramce strzelonej... dwie sekundy przed ostatnim gwizdkiem!
Końcówka, która rozwojem wypadków bardziej niż piłkę nożną przypominała koszykówkę, była pasjonująca. Jeszcze 15 sekund przed końcem spotkania prowadzili - chyba zasłużenie - gracze nc+. Prowadzenie, przy stanie 5:5, w 37. minucie dał im świetnie dysponowany tego wieczoru Krzysztof Koszel. Gracze z ekipy MERCEDES-BENZ byli jednak nieustępliwi. W 40. minucie udało im się wyrównać dzięki fenomenalnemu trafieniu Marcina Kernera.
Ekipa Mercedesa, debiutująca w rozgrywkach ELIT SPORT, wybuchła w euforycznej radości, ale spotkała ją sroga lekcja i nauczka, by grać do ostatniego gwizdka. Oto bowiem nc+ na dwie sekundy przed końcem meczu wywalczył rzut wolny, a potężnym strzałem na gola zamienił go nie kto inny jak Krzysiek Koszel! Rywale byli skonsternowani, a cieszyć ze zwycięstwa i trzech punktów mogli się wyłącznie "medialni".
Końcówka spotkania dostarczyła najwięcej emocji, ale i wcześniej było ciekawie - warto wymienić m.in. gola Michała Ochockiego, który w 10. minucie uderzył przez całe boisko i trafił perfekcyjnie, a także znakomitą postawę obu bramkarzy - Artura Witka i Tomasza Zająca. Niechlubnym epizodem była sprzeczka Grzegorza Cymbalaka z Mateuszem Tofelem - miejmy nadzieje, że obaj panowie szybko wyjaśnią nieporozumienie i od następnej kolejki skoncentrują się już w stu procentach na futbolu, który przecież powinien nas łączyć, a nie dzielić.
Piotr Wesołowicz
