Niemiecka dominacja
Po tym jak jedna z firm reprezentujących kraj zza Odry poniosła dziś klęskę, samochodowi specjaliści musieli ratować honor ekip z Fatherlandu. Dwie ekipy są blisko siebie w tabeli, więc zapowiadało się niezłe spotkanie. Team ZIBRO zmuszony był jednak zagrać bez swojego lidera - „blond strzały” Patryka Gorgola. Drużyna MERCEDES'a przyjechała za to w bardzo mocnym składzie.
Te nie wielkie różnice kadrowe były widoczne już od samego początku. „Samochodowi” zaczęli rozkręcać się dopiero w drugiej połowie. Wszystko zaczęło się od gola Łukasza Syrka, który - podobnie jak jego dwaj koledzy Marcin Wojewoda i Mateusz Tofel - zapisał w tym meczu hat-tricka. Jednobramkowe prowadzenie, ale tuż przed przerwą dwóch wyżej wspomnianych zawodników zdobyło po bramce i „Klimatyczni” schodzili na antrakt z trójką w plecy.
Widać w grze niemieckiego lidera branży samochodowej wyraźną poprawę. Na początku ten skład nie do końca wiedział jak się ze sobą zgrać. Teraz jednak MERCEDES BENZ rozpoczął rajd w górę tabeli, drużyna notuje trzecie zwycięstwo z rzędu i nie ma zamiaru zwalniać tempa. Największą poprawę widać w ich grze obronnej, twardo i nieustępliwie blokują dostępu do swej bramki, jeśli ma się pewność z tyłu to można spokojnie atakować. A w ofensywie zawodnicy w białych koszulkach grają bardzo skutecznie, co najważniejsze - dużo się ruszają co z kolei wpływa na płynność w konstruowaniu akcji do przodu.
Początek drugiej odsłony to dwa szybkie uderzenia w wykonaniu „samochodowych”, najpierw Wojewoda, a po chwili najskuteczniejszy strzelec niemieckiej brygady, czyli Mateusz Tofel, który na koncie ma już 11 trafień. Nie minęło dużo czasu, gdy wyżej wspomniany strzelec miał już w swym dorobku meczowym trzy gole, ale proszę państwa jakie to było trafienie?! „Mateo” pobiegł, niemalże pofrunął prawą flanką i gdy już boisko mu się kończyło zdecydował się na strzał. Futbolówka zaprzeczając jakimkolwiek zasadom fizyki wpadła do siatki z zerowego kąta. Na jego trafienie odpowiedział Roger Huntjens, jednak nie zatrzymało to szarży w białych koszulkach. Dwie bramki zanotował Artur Borkowski, a Syrek i Wojewoda dopisali trzy bramki do swoich dorobków. Popełniłbym zbrodnię, gdybym zapomniał wspomnieć o Adrianie Borkowskim, który w tym pojedynku zanotował aż pięć asyst, „Xavi” z MERCEDESA dzielił i rządził na boisku.
Szczęśliwa siódemka to miejsce zajmowane teraz przez team w białych koszulkach. Ciekawe czy utrzymają obecną formę. A może złapią zadyszkę? Przekonamy się niebawem.
Damian Ambrochowicz
