Lider zwyciężony. Zdobywca kompletu punktów po czterech meczach musiał uznać wyższość ekipy Media-Saturn.
Mecz rozpoczął się od ataków zespołu gości. Pierwsza bramka padła w czwartej minucie. Gola na jeden do zera strzelił Michał Jeziorek.Goście mogli podwyższyć wynik chwilę później. Do podania z autu na wysokości pola karnego, doszedł Rafał Grabowski. Po przyjęciu piłki oddał on uderzenie w kierunku krótkiego słupka. Na szczęście dla GE EDC na posterunku był Mariusz Skokuń, który swoją interwencją nie dopuścił do kolejnej bramki. W siódmej minucie mogliśmy być świadkiem pięknego gola dla Media-Saturn. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska do uderzenia z woleja złożył się stojący na przedpolu Damian Baraniewski, piłka po jego strzale przeleciała jednak obok lewego słupka.
W czternastej minucie gola na dwa do zera dla Media- Saturn z rzutu karnego strzelił etatowy wykonawca jedenastek tej drużyny – Damian Baraniewski. Po drugim trafieniu „błękitnych” częściej do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy GE EDC. W szesnastej minucie po faulu na Piotrze Dzięciole został podyktowany rzut wolny dla ”białych”. Wykonał go sam poszkodowany. Jego uderzenie nie sprawiło jednak kłopotów Robertowi Bułanowowi. W dwudziestej minucie zespół GE EDC za sprawą Przemysława Wajdy zdobył swoją pierwszą bramkę. Zawodnik występujący z numerem siedemnaście na plecach po podaniu z prawej obrony przyjął piłkę z jednoczesnym obrotem w kierunku bramki gości. Po odwróceniu się uderzył on futbolówkę ”z czuba” tak, że ta poleciała w kierunku lewego słupka bramki. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
W pierwszej odsłonie spotkania byliśmy świadkami twardej i ostrej gry z obydwu stron. Wyraźną przewagę wywalczyli w niej gracze Media-Saturn.
Już na samym początku drugiej połowy GE EDC mogło wyjść na prowadzenie po strzale z przed pola karnego Piotra Obarskiego. Piłka po jego strzale odbiła się od Macieja Myalskiego, po czym uderzyła w zewnętrzną część słupka. Chwilę później właśnie po uderzeniu Macieja Myalskiego GE EDC doprowadziło do wyrównania. Gospodarze nie cieszyli się długo z remisu, parę sekund później ponownie na prowadzenie swój zespół wyprowadził Łukasz Rokita. W ciągu następnych pięciu minut padły dwie bramki dla Media-Saturn. Autorami goli byli kolejno: Michał Wąż(25’) i Michał Jeziorek(27’). Goście ambitnie do końca walczyli o wyrównanie. W trzydziestej drugiej minucie gola na trzy do pięciu strzelił Krzysztof Sala. Gracz ten pokonał bramkarza gości strzałem w prawy róg bramki. W czterdziestej minucie, po uderzeniu Piotra Obarskiego z bliskiej odległości, gospodarze trafili do bramki po raz ostatni. Mecz zakończył się wynikiem 4 : 5. Podczas spotkania groźnej kontuzji kolana doznał jeden z graczy GE EDC. Parę minut po skończonej grze zawodnika gospodarzy do szpitala odwiózł ambulans. Piotr Dzięcioł i spółka zachowali się jak prawdziwa drużyna, zostając z kolegą aż do przyjazdu służb medycznych.
