Portugalska fantazja triumfuje nad polską solidnością
Niebo już na dobre spowiło się w mroku, gdy rozległ się pierwszy gwizdek rozpoczynający mecz między Mota-Engil, a Noble Bank. Pierwszą drużynę reprezentują wyłącznie gracze znad Tagu. Oznaczać to będzie nieco orientalny, techniczny futbol, którego już nie możemy sie doczekać !
Spotkanie obfitowało w bramki po obu stronach. Strzelanie rozpoczęli specjaliści od infrastruktury za sprawą Joao Saracho ciekawym strzałem z powietrza. Drugą bramkę dla Mota-Engil strzelił Fernando G. Ramos, a trzecią ponownie Saracho. Nie był to jednak mecz jednostronny i bankowcy również sobie postrzelali, szczególnie Bartłomiej Kuwał. Wynik meczu zmieniał się z niesamowitą regularnością. Na pochwałę zasługują bramkarze obu ekip, bo pomimo tego, że często musieli wyjmować piłkę z siatki to grali na wysokim poziomie.
W obu drużynach widoczny był lider ! U bankowców był to już wyżej wspomniany Bartłomiej Kuwal, natomiast w ekipie Mota-Engil na takowego wysunął się Marco Reis. Obaj panowie ustrzelili aż po 4 gole !!! Po między drużynami iskrzyło, ale nie doprowadziło to do nie sportowych zachowań. Do końca pierwszej połowy utrzymał się wynik 6:3, a autorem szóstego gola dla budowlańców był efektowny Helder Vicente. Jego ładnym płaski strzał z dystansu zaskoczył nieco zamyślonego Bartka Golbę.
Po zmianie stron Panowie dawali się ponieść fantazji, grając przy tym naprawdę efektownie. Rajdy z piłką, sztuczki i to nie tylko ze strony naszym gości z Portugalii. Przez długi czas utrzymywał się wynik 7:5, jednak w końcówce spotkania Marco Reis i Fernando Ramos dołożyli po golu i przypieczętowali zwycięstwo swego zespołu. "Budowlańcy" dopisują sobie cenne trzy punkty, a Panom finasistom z Noble Bank pozostaje pokazać za tydzień równie ciekawy futbol, tylko przy utracie mniejszej liczby goli. Wtedy - zwycięstwo będzie murowane !
