DAFTCODE pnie się w górę
Obie ekipy wprawione w korporacyjnym boju postanowiły udowodnić, że na boisku również mogą zaskoczyć. Okazało się jednak, że w tym starciu wygrany może być tylko jeden.
Po pierwszym gwizdku sędziego gra była bardzo wyrównana, atakowała jedna jak i druga drużyna. Na bramkę "seledynowych" błyskawicznie odpowiedzieli "medialni". Niestety... ta wyrównana walka nie trwała długo. Po dziesięciu minutach gry, zza linii bocznej padły słowa "zmęczyli się" i nastąpiła burza z gradem, gradem bramek. Na liście strzelców zapisali się Arkadiusz Cywiński, Artur Wyrzykowski, Carlos Martinez oraz ten, który najbardziej kąsał przeciwników - Daniel Schink.
Pojedyncze zrywy graczy VIACOM nie przynosiły rezultatów, akcje były szarpane, gubili piłki, lecz potrafili od czasu do czasu przejąć futbolówkę w środku pola i zaskoczyć rywali. Strzałem w dziesiątkę okazała się zmiana bramkarza, pomiędzy słupkami zameldował się Rafał Rytel i wykazywał się refleksem niczym Manuel Neuer - odbijał, wybijał, łapał piłki, które powinny znaleźć drogę do siatki. Brawo za to! Dzięki niemu w drugiej części spotkania „biali” stracili tylko dwie bramki, a mogło być ich o wiele więcej...
Świetną szansę na minimalne podniesienie wyniku swojej drużyny miał Wit Dziki, któremu nie udało się strzelić w sytuacji sam na sam z bramkarzem - w tej sytuacji lepszy okazał się Carlos Acetano, człowiek z nerwami ze stali.
DATFCODE pnie się w górę. Do końca ligi zostało jeszcze sporo kolejek a ta drużyna właśnie sięgnęła po kolejne, tym razem pewne, trzy punkty. Jeżeli utrzymają formę i dokładność w atakach, to nie powinni mieć problemu, aby znaleźć się u szczytu tabeli.
