VIACOM traci dwubramkowe prowadzenie, a w efekcie trzy punkty!
Prawdziwy horror rozegrał się podczas spotkania „na drugim szczycie” tabeli. VIACOM i DAFTCODE walczyły o pierwsze punkty w III lidze. Z lotu ptaka obserwował ten mecz specjalny, latający dron z zamontowaną kamerą. Udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, że wysłała go Legia Warszawa, która szuka wzmocnień przed walką w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
VIACOM rozegrali chyba najlepszą połowę w tym sezonie. Może to zasługa nowych strojów? A może pokrzykującego przy linii trenera? Kto to wie. Po pierwszych, dwudziestu minutach wygrywali 3:1. Zawodnicy VIACOMU rozmontowali rywali w minutę. Najpierw trafił Dryżałowski, potem samobójcze trafienia zanotował Furtak, a trzeci cios zadał Kowol. Rozradowana drużyna „biało-pomarańczowych” zapomniała, że do rozegrania jest druga połowa.
DAFTCODE z kolei przypomniał sobie, że chyba czas odrabiać straty. Drugie dwadzieścia minut należało do nich. Najpierw gola kontaktowego strzałem przy słupku zdobył Giacomo. Potem była walka w środku pola głównie, ale w 34. minucie znowu ukąsił Giacomo, który trafił z niemal zerowego kąta, dając remis. VIACOM wyraźnie się wtedy spłoszył, zaczął popełniać błędy, które w końcu wykorzystał DAFTCODE i rzutem na taśmę, w 39. minucie, położył rywali, zgarniając trzy punkty. Pierwsze punkty, na które ciągle czeka sympatyczna i niezmiennie wesoła drużyna VIACOM.
MK
