Kolejny pogrom w wykonaniu PKP Bankomaty
Ekipa PKP Bankomaty nie zna litości - zwłaszcza dla ekip z dolnych części tabeli ELIT III Ligi. We wtorek Grzegorz Arasimowicz i spółka wbili aż osiemnaście goli drużynie VIACOM, a dwa dni później - strzeliwszy ledwie jednego gola mniej - niemal powtórzyli swój wyczyn. Tym razem ofiarą padł zespół SAP, który uległ trzeciej drużynie w ligowej stawce 1:17.
Przed spotkaniem w obozie SAP trwała intensywna rozgrzewka. Naradzano się także, jak ugryźć wyżej notowanego przeciwnika. Zaatakować, a może schować się za podwójną gardą? Ostatni w tabeli, ale niezwykle ambitni i waleczni gracze stawili się w Praskiej Arenie Futbolu licznie i liczyli, że będą w stanie w czwartkowy wieczór sprawić niespodziankę.
Z kolei w ekipie PKP przeważały uśmiechy i luźna atmosfera. Nie ma się jednak czemu dziwić - wszak nie co dzień wbija się rywalowi 18 goli, a tyle właśnie trafień zanotowali "kolejarze" dwa dni wcześniej. Do spotkania z SAP zawodnicy PKP Bankomatów podeszli więc z dużą dozą pewności siebie.
Już pierwsze minuty pokazały, że ekipie "programistów" pokusić się o niespodziankę będzie niezwykle ciężko, a dobre nastroje "biało czarnych" były uzasadnione. Ostatnia drużyna w tabeli rozpaczliwie się broniła, a ofensywni gracze rywali rozpędzali się z każdą minutą. Aż w końcu mur przełamali. Pierwszego gola w 6. minucie zdobył Jan Łakomski i - jak mówi oklepane, ale jakże pasujące piłkarskie "porzekadło" - rozwiązał worek z bramkami. Przez kolejne 13 minut do siatki SAP wpadło aż sześć kolejnych strzałów graczy z PKP. Rozstrzelał się najlepszy strzelec ligi Gregorz Arasimowicz, który jeszcze w pierwszej połowie skompletował hat-tricka.
Zmiana stron nie zmieniła obrazu gry. PKP Bankomaty, niczym na strzelnicy w wesołym miasteczku, ostrzeliwały bramkę SAP. Maciej Jędraszczyk, nominalny gracz z pola, mimo iż dwoił się i troił, a momentami bronił wręcz fenomenalnie, niewiele mógł zdziałać. Rozkręcił się Jan Łakomski, passę kontynuował Grzegorz, a dołączył do nich jeszcze Adam Bielawski (trzy gole), Robert Stopyra (2) i Jakub Łuczywo (2). Kwestią nie było już to, kto ten mecz wygra, a tylko w jakich rozmiarach i czy do zera. Ambitny SAP nie pozwolił jednak na takie rozstrzygnięcie. W 27. minucie honor zespołu uratował Tomasz Piechota, pięknym gole z rzutu wolnego !
Brawa! Ekipa SAP to nie tylko świetni ludzie poza boiskiem, ale i niezwykle ambitni i nieustępliwi na murawie gracze. Przegrać - zwłaszcza z taką ekipą jak PKP Bankomaty - nie jest wstydem, ale można to zrobić z klasą bądź bez. Gracze SAP udowodnili swoją klasę i dlatego trzymamy za nich kciuki, by zdążyli w tym sezonie zdobyć swoje pierwsze ligowe punkty.
Piotr Wesołowicz
