Różowe Pantery znowu straszą
Zespół GADŻECIAKA przed tym spotkaniem miał rozegrane dwa mecze i oba zgoła odmienne. Różowe Pantery w pierwszym tygodniu rozgromili Seledynowych z NCR 15:1, ale tydzień temu musiały uznać wyższość DEUTSCHE BANK. Ich forma w tym spotkaniu stała pod dużym znakiem zapytania. Podobnie przed tym meczem prezentowała się sytuacja Fioletowych z ELTECH, z ta różnicą, że oni akurat i wygrali i przegrali różnicą jednego gola.
Pierwsze minuty nie zwiastowały, aż tak zażartej walki jaka miała miejsce w drugiej połowie. Początek spotkania to spokojne rozgrywanie akcji, ale coś w końcu musiało się ruszyć. Paweł Głuszek dobrym strzałem z woleja w 10. minucie otworzył wynik meczu. Pięć minut później Różowi prowadzili już dwoma bramkami - Wojciech Kłak przyjął futbolówkę na klatkę piersiową, po czym potężnie uderzył z powietrza. Czy to zaspokoiło żądzę bramek GADŻECIAKA? Odpowiedzią na to pytanie były dwa gole w końcówce pierwszej odsłony, najpierw Adam Białapko, a po chwili Michał Chyżyński.
Kilka męskich słów na pewno w przerwie wymienili między sobą zawodnicy w fioletowych koszulka i miało to pozytywny wpływ na ich grę w drugiej połowie. Grali żywiej, szybciej, a co najważniejsze skuteczniej niż w pierwszych 20 minutach. Pierwszy sygnał do ataku dał Damian Konopka, który wykorzystał dobre podanie od Łukasza Kani. Po chwili rozkręceni zawodnicy ELTECH zniwelowali przewagę Różowych do dwóch goli, to jednak był alarm dla specjalistów od sprzedaży internetowej, że tego meczu mogą nie wygrać. Ruszyli, więc do natarcia i w 4 minuty zdobyli 3 bramki, Głuszek, Boroszko oraz Jurek okazali się katami swych rywali. Fioletowi w końcówce walczyli jak lwy, ale przewaga ich oponentów była już zbyt duża do pokonania.
Zawodnicy ELTECH zbyt późno zaatakowali. Gdyby na początku spotkania grali jak w drugiej połowie, to może wygrana byłaby teraz w ich rękach…
Damian Ambrochowicz
