Niebieski triumf
Dwie głodne zwycięstwa piłkarskie bestie stanęły do pojedynku II kolejki ELIT II ligi Biznesowych Siódemek. Obie reprezentacje, po zeszłotygodniowych porażkach, tym razem chciały utrzeć nosa swych rywalom. Ogromny wpływ na przebieg meczu był brak nominalnego bramkarza w drużynie ING LEASE, co miało jakościowe i mentalne przełożenie na końcowy rezultat. Obrońcy grają spokojniej jeśli wiedzą, że tuż za ich plecami jest ich ostatni bastion, który w razie pomyłki uratuje sytuację. Zawodnicy COFACE mają za to w bramce Tomasza Talarka, który oprócz skutecznych obron trudnych piłek, działa na kolegów mobilizująco.
Wynik tego spotkania otworzył w 4 minucie, po podaniu Michała Dadasa, Szymon Hryszczyk. To jednak tylko rozjuszyło Pomarańczowego Lwa, a Michał Godlewski niczym rasowy sęp pola karnego zmienił trajektorię lotu piłki, po strzale Mateusza Koconia. Pierwsza połowa była świetnym widowiskiem, bo już chwilę później Konrad Zając fenomenalną bombą z połowy przywrócił prowadzenie Niebieskich. Ta sytuacja spotkała się z równie błyskawiczną ripostą Godlewskiego i ponownie był remis – 2:2.
Mecz toczony na pełnych obrotach oglądało się naprawdę przyjemnie. Tuż przed przerwą swój snajperski popis ponownie dał Szymon Hryszczyk, najpierw cudownie strzelając z rzutu wolnego (przy tym strzale spadające liście Ronaldo są jak kopnięcia przedszkolaka), a po chwili wykańczając podanie Dominika Kowalczyka, czym skompletował klasycznego hat-tricka.
Druga odsłona była już bardziej stonowana, The Blues oddali oponentom pole do popisu, ale Pomarańczowym brakowało szczęścia przy wykończeniu. Robinsonady Talarka i jego zagrzewające okrzyki ratowały sytuację w trudnych dla drużyny COFACE momentach. Końcówka meczu to przypieczętowanie zwycięstwa Ubezpieczycieli, najpierw Kowalczyk podwyższył stan meczu, a po chwili w ostatniej akcji Rogalski ustalił wynik spotkania na 6:2.
Z innej strony niż tydzień temu pokazali się zawodnicy w niebieskich koszulkach, byli bardziej skupieni i pewniejsi w swych poczynaniach. Oranje za to muszą popracować nad wykończeniem by za tydzień móc schodzić z boiska z uniesionymi czołami.
Damian Ambrochowicz
