Niemiecka maszyna nie do pokonania
Niemieccy bankowcy już od początku chcieli ustawić mecz pod swoje dyktando. Pierwsza akcja, strzał Kamila Modzelewskiego i mamy bramkę. Nie minęła minuta i Mateusz Puchalski powtórzył ten wyczyn. Dwie bramki przewagi po 120 sekundach był świetnym prognostykiem na resztę spotkania. Zawodnicy GADŻECIAKA musieli się chwilę otrząsnąć po złym początku, by dopiero po kilku chwilach zacząć atakować.
Niebiescy grali swój mecz i prowadzili ostrzał bramki Łukasza Kazimiruka. W 7. minucie Sebastian Kuśmirek podwyższył prowadzenie swojej drużyny po wybornym dośrodkowaniu Modzelewskiego. Wydawało się, że oponenci z GADŻECIAKA się już nie podniosą. Jednak kilka chwil później Tomasz Boroszko wyłożył piłkę Adamowi Jurkowi, a ten wpakował piłkę do sieci. Riposta była niemal błyskawiczna, a dwie kolejne bramki Kamila Modzelewskiego zbiły z tropu zawodników w różowych koszulkach.
Bitewna narada, pełna mobilizacja i wracamy na drugą odsłonę. Zawodnicy specjalizujący się w sprzedaży internetowej postanowili zacząć drugą połowę z wysokiego C. Niemal od razu, po gwizdku sędziego, rozpoczęli natarcie na bramkę rywali. Błyskawicznie przyniosło to skutek i Piotr Kazimierak mógł cieszyć się ze swojego drugiego gola w sezonie. Niebiescy mieli, jednak w szeregach „rdzawo-włosą strzałę” Kamila Modzelewskiego, który natychmiast odpowiedział swoim golem. Mecz się zaostrzył, a zawodnicy GADŻECIAKA przedkładali swoją ambicję nad boiskowe przepisy, przez co szybko nabijali licznik fauli. Skutkowało to aż trzema przedłużonymi rzutami karnymi, ale tylko ostatni został zamieniony przez Modzelewskiego na bramkę.
DEUTSCHE BANK udowadnia, że nikt im nie jest straszny, a w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej walczyć będą o pełną pulę.
Damian Ambrochowicz
