Seledynowy Triumf
Jak dobrze znów zobaczyć na naszym boisku magię Carlosa Martineza i spółki. Seledynowi w trudnym, ale i bardzo ciekawym spotkaniu schodzili z boiska z podniesionymi głowami. Wynik 7:5 obrazuje jak zacięty to był mecz, debiutantom niewiele zabrakło, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Reprezentanci DAFTCODE wyszli na prowadzenie już w drugiej minucie, kiedy to Krzysztof Zawacki musiał uznać wyższość Daniela Durlaka. Kilka minut później potężną bombą z dystansu podwyższył Carlos Martinez, Hiszpan znowu jest w rewelacyjnej formie, a zmiana formatu boiska wyszła mu tylko na dobre. Generalnie zawodnicy obdarzeni świetnym dryblingiem i nienaganną techniką lepiej czują się, gdy wokół nich jest więcej przestrzeni. Nasz seledynowy Toreador trzy minuty przed końcem pierwszej połowy podwyższył na 3:0, jednak niemal natychmiast Sebastian Parzychowski strzałem z dystansu nie pozwolił, aby Informatycy uciekli jego teamowi zbyt daleko. Specjaliści od sprzętu audio video mogą narobić w naszej lidze niezłego, mówiąc kolokwialnie, bigosu. Ta drużyna ma w sobie potencjał, na jej lidera wyrasta Sebastian Parzychowski, autor aż 4 bramek w tym spotkaniu, ale także Rafał Lachowicz i Aristotelies Liodis mają wiele do zaoferowania. Przez pierwszą połowę panowie z DSV grali nieco chaotycznie, jakby pogryzała ich trema, w drugiej jednak złapali chyba swój rytm co przełożyło się na ich lepszą dyspozycję.
Drugą połowę otworzył gol Parzychowskiego, po dograniu Lachowicza i mecz zaczął nam się rozkręcać. Świetnym zawodnikiem w szeregach Seledynowej armii jest Koyuncu Sulejman, który może nie zachwyca wzrostem, ale jego technika jest na bardzo wysokim poziomie, próbował nawet strzelić gola przewrotką, ale nieznacznie się pomylił. I to właśnie ten nieduży zawodnik strzelił gola… głową, a świetnie dorzucał mu Łukasz Traczyk. Po kilku chwilach ten sam duet znowu podwyższył wynik - ta sama konfiguracja, podał Traczyk, strzelał Sulejman. To jednak rozjuszyło tylko zawodników DSV. Najpierw Liodis, a potem dwa gole po kontrach w wykonaniu lidera teamu w białych strojach i mamy remis.
Trudne końcówki to specjalność DAFTCODE. Minutę przed przerwą Sulejman kompletuje hat-tricka, a zwycięstwo pieczętuje strzał Daniela Schinka, który więcej udziela się w defensywie niż w ataku.
Obie ekipy pokazały dziś bardzo dobry futbol, ale zwycięzca może być tylko jeden. Cieszy fakt, że mamy w lidze dużo ekip na tym samym albo bardzo podobnym poziomie. Już zacieram ręce, bo sezon zapowiada się naprawdę interesująco.
Damian Ambrochowicz
