Niespodzianka w elicie
Niespodziewane rozstrzygnięcie na najwyższym szczeblu rozgrywek. W meczu piątej kolejki ELIT Szóstki I Ligi zamykające tabelę ZIBRO pokonało będących na fali graczy M.G CONSULTING 5:3. Dla "Oranje" było to pierwsze zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach.
Wynik można nazwać niespodzianką, biorąc pod uwagę ostatnie występy obu ekip. Ekipa ZIBRO, która w elicie występuje jako beniaminek, na razie radzi sobie przeciętnie. Przed wtorkową kolejką polsko-holenderski team miał na koncie ledwie jedno "oczko", a na liście grzechów m.in. porażki (choć należy dodać, że nieznaczne) z VERMARI czy DELL-em. Z kolei "Stara Dama"rozkręcała się z meczu na mecz, tydzień temu pokonała mistrza poprzedniego sezonu DELL aż 8:5!
Po raz kolejny potwierdziło się jednak, że futbol nie znosi przewidywalności. W bezpośredniej rywalizacji obu ekip to bowiem mniej doświadczeni gracze ZIBRO nadal jej ton. Ale od początku…
Mecz lepiej zaczęli jednak rutyniarze z M.G CONSULTING. Już w trzeciej minucie do siatki trafił Andrzej Ryś, a pięć minut później na listę strzelców wpisał się niezawodni w tym sezonie Karol Trzciński (dogrywał mu idealnie Michał Gomoński). Gracze ZIBRO co prawda szybko zdobyli kontaktowego gola, ale do przerwy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. To gracze M.G byli w natarciu, bramkę Kaia Bergmana ostrzeliwali niczym z karabinu.
Ale byli tego wieczoru wyjątkowo nieskuteczni, a ich rywale po zmianie stron wrzucili wyższy bieg. Bohaterem drugiej części spotkania - oprócz wciąż fenomenalnego Kaia Bergmana, który szalał między słupkami - był Patryk Gogol. Wszędobylski, niezmordowany, będący "płucami drużyny". Choć wystąpił świeżo po kontuzji, nie zatrzymał się niemal na chwilę. Blokował strzały rywali, ale i sam wymierzał jej ciosy - do jednego gola zdobytego w pierwszej połowie, po zmianie stron dołożył kolejne dwa. Dzięki jego trafieniom ZIBRO po raz pierwszym w tym sezonie mogło cieszyć się z kompletu punktów!
Piotr Wesołowicz
