Nabrali wiatru w żagle!
Zawodnicy VIACOM rozszaleli się na dobre. Tydzień temu zaliczyli premierowe w tym sezonie zwycięstwo, a w ostatni wtorek poszli za ciosem i odnieśli drugą z rzędu wygraną! Tym razem ich "ofiarami" byli gracze SAP, których "medialni" rozgromili aż 7:2.
Ekipa VIACOM tak imponującej serii nie zanotowała jeszcze nigdy w historii swoich występów w rozgrywkach spod marki ELIT SPORT. W dwóch poprzednich edycjach Wit Dziki i spółka uzbierali łącznie tylko jeden komplet punktów, a i obecny, zimowy sezon zaczęli słabo. Ale kiedy już nabrali wiatru w żagle, szybko w siebie uwierzyli i przełamali fatalną passę. Ich wtorkowa wygrana pokazała, że drzemie w nich potencjał!
Zresztą, po prawdzie, sami gracze VIACOM byli w szoku, kiedy piłka po ich strzałach raz po raz lądowali w siatce. Już w czwartej minucie swoje show rozpoczął Rafał Rytel, który - natchniony obecnością swojej najwierniejszej fanki - wpakował piłkę do bramki SAP. Wielkie oczy zrobili też zawodnicy VIACOM, gdy dziesięć minut później cudownym uderzeniem popisał się Michał Kowol. Michał, przyznaj się - trenowałeś to? To był soczysty, dobrze wymierzony, perfekcyjny strzał. A na końcu - gol. Stadiony świata!
Tymczasem gracze SAP niczym zaczarowani przyglądali się temu, co wyprawia ekipa VIACOM. Mimo wielkiej ambicji Michała Strojwansa czy Bohdana Wójcickiego, goście byli bezradni. To był wieczór VIACOM! Po przerwie rozstrzelał się jeszcze Karol Król, który skompletował klasycznego hat-tricka, a w 25. minucie zdobył gola, mijając rywali niczym tyczki. Warto dodać, że przy dwóch golach koncertowo dogrywał Marek Nowak. SAP był na łopatkach, a gospodarze mogli świętować swój wielki sukces.
Jeśli tak dalej pójdzie, VIACOM nie tylko nie będzie czerwoną latarnią ligi, ale nie raz i nie dwa namiesza jeszcze w ligowej stawce.
Piotr Wesołowicz
