NOVILION CONSULTING - PIT-RADWAR 8:5 (4:2)
WIELKI FINAŁ - mecz o I miejsce
Słodki smak szampana
Fazę pucharową rozpoczynali z trzeciego miejsca w tabeli, ale skończyli ją - na pierwszym! Ekipa NOVILION CONSULTING wygrała w wielkim finale ELIT Szóstki II Ligi z PIT-RADWAR 8:5 i w przyszłym sezonie zagra wśród elity!
Popularni "Oranje" osiągnęli tak ogromny sukces już w swoim premierowym sezonie w rozgrywkach spod logo ELIT SPORT. Krystian Kalisz i spółka jako beniaminkowie od początku radzili sobie jednak znakomicie. Wygrywali mecz za meczem - swoje pierwsze zwycięstwa opierali na entuzjazmie i efekcie świeżości, a kolejne na zgraniu i ogromnej motywacji. Połączenie tych cech okazało się mieszanką wybuchową, której efektem było dojście do samego finału rozgrywek, a nim - zwycięstwo i awans szczebel wyżej.
Sama rozgrywka finałowa była pasjonująca. Obie ekipy przystąpiły do niej niezwykle skoncentrowane, od pierwszego gwizdka toczyła się wyrównana i zażarta walka o każdy skrawek boiska. Mecz jednak zdecydowanie lepiej zaczął się dla późniejszych tryumfatorów - już w trzeciej minucie pięknego gola z dystansu zdobył Mateusz Więcek, a kolejne trzy minuty później prowadzenie dla NOVILION-u podwyższył niezawodny Grzegorz Arasimowicz…
Tyle że w 13. minucie meczu - za sprawą Andrzeja Rosy i Grzegorza Bajszczaka - było już 2:2. Widać było, że zespół Marcina Adamczyka nie zamierza tanio sprzedać skóry. "Zbrojeniowcy" byli waleczni, uparcie dążyli do zwycięstwa. Dla nich finał był także wielkim sukcesem - postęp, jaki uczynił ten zespół w przeciągu ostatnich tygodni jest wręcz trudny do określenia.
Na rozpędzony NOVILION było to jednak tego wieczoru za mało. Jeszcze przed przerwą "Oranje" wyszli na dwubramkowe prowadzenie, a po zmianie stron odjechali im na dobre. Między 28., a 32. minutą "konsultanci" zdobyli trzy gole (m.in. przepiękne - które to już? - trafienie Sebastiana Stando) i stało się jasne, że NOVILION tego meczu nie przegra. W samej końcówce swoimi dwoma golami Grzegorz Bajszczak z PIT-RADWAR zmniejszył nieco rozmiary porażki, ale było to jedynie łabędzi śpiew jego ekipy. Zwycięzca finału mógł być bowiem tylko jeden!
Po meczu obie drużyny pogratulowały sobie udanego meczu i uraczyły się szampanami. Dla członków ekipy NOVILION-u musiał mieć on niezapomniany, słodki smak.
Piotr Wesołowicz
