Urwać punkty liderowi - bezcenne
"To naprawdę mocna ekipa, która w kolejnych kolejkach może mocno namieszać w czołówce ligi" - tak o drużynie LINKED IN napisaliśmy po pierwszej kolejce. Czy przepowiednia się ziściła? Nie do końca, bo "błękitni" na koniec sezonu najprawdopodobniej zajmą miejsce w dolnej części tabeli. Ale w przedostatnim meczu rozgrywek, kiedy ich rywalem był BUMAR, LINKED IN dokonał czegoś, czego nie udało się żadnej innej drużynie...Nikt w tym sezonie nie znalazł bowiem przepisu na BUMAR - "elektronicy" wygrywają nawet, kiedy wydają się być bez formy. Choć od poniedziałku musimy to stwierdzenie nieco zdeformować. Nikt nie znalazł przepisu na BUMAR... poza LINKED IN! Tomasz Urbicki i spółka wyszarpali w spotkaniu z liderem ligi remis 7:7 - i to w znakomitym stylu!
Dwie minuty przed końcem przegrywali jeszcze 5:7, a BUMAR wydawał się kontrolować przebieg spotkania - pomimo chaotycznej gry, kilku niepotrzebnie i w głupi sposób straconych bramek, prowadził dość wyraźnie. Ale w ostatnich sekundach stracił głowę...
Na sto sekund przed końcem piłkę do siatki wpakował Adrian Krawczak - tego dnia bardzo aktywny, strzelec aż czterech goli, czyli jednego więcej niż w poprzednich... dziewięciu meczach - brawo! LINKED IN miał w tym momencie nieco ponad minutę na doprowadzenie do wyrównania. I udało się! Bramkę na 7:7 zdobył Kamil Kapczyński - siedem sekund przed ostatnim gwizdkiem. Siódemka okazała się dla gospodarzy szczęśliwa - być może sezon nie był w ich wykonaniu perfekcyjny, ale w ostatniej ligowej kolejce, jako jedyni, urwać punkty liderowi? Bezcenne.
PW
