Wysokie loty
Sensacyjna porażka lidera EKO TAXI z drużyną, która do niedawna była spisywana na straty. Po bardzo wyrównanej rywalizacji pierwszy raz w tym sezonie Taksówkarze poznali cierpki smak porażki.
Inżynierowie wybiegli na murawę z prostym celem - utrzeć nosa pierwszemu zespołowi w tabeli. Już początkowe minuty wskazywały, że to będzie ciężka przeprawa dla Macieja Kołakowskiego i spółki. Zawodnicy w niebieskich strojach szybko objęli prowadzenie, które mimo licznych prób ze strony rywali, utrzymali do końca pierwszej połowy. Bramkarze obu teamów musieli w tym meczu wykazać się ogromną czujnością, bo choćby chwilowa utrata koncentracji mogła się skończyć stratą gola.
W drugiej odsłonie Taksówkarze wściekle ruszyli na swojego przeciwnika, co nie było szaleńczymi, a świetnie wymyślonym planem, który zakończył się sukcesem. Po 7 minutach drugiej połowy i dwóch bramkach specjaliści od naziemnego transportu prowadzili z bujającym w obłokach rywalem. Lotnicy wrócili na ziemię i ruszyli do odrabiania strat. Dwie popisowe akcje i sytuacja obróciła się na korzyść Damiana Strzelca i spółki. Końcówka to odważne próby wyrównania w wykonaniu drużyny z Cynamonowej, która miała szansę na doprowadzenie do remisu, ale piłka po strzale Tomasza Świerzyńskiego zamiast przytulić się do siatki, odbiła się od obu słupków i wróciła na boisko.
EKO TAXI dalej siedzi na fotelu lidera, ale musi uważać, bo za ich plecami czai się TRANS KORONA.
Zawodnik meczu: Filip Paczkowski
Kilka razy swoimi interwencjami przyprawiał rywali od wypieki na twarzy, ale to właśnie te interwencje okazały się kluczowe dla wyniku spotkania
Damian Ambrochowicz
