EKO TAXI tym razem na gapę
Zwycięstwo GE EDC w spotkaniu drużyn ze środka tabeli ELIT II Ligi. Piotr Dzięcioł i spółka ograli w czwartek EKO TAXI 8:5. Wygarną odnieśli dzięki zespołowej i skutecznej grze, choć i przegranym nie wolno odmawiać ambicji i woli walki.
EKO TAXI robili, co mogli, by urwać punkty ekipie GE EDC. Dwoił się i troił Tomasz Świerzyński, który tego wieczoru mijał rywali jak tyczki i wbił im aż cztery gole, cuda między słupkami wyprawiał Maciej Kołakowski, jak zwykle ambitni byli Michał Szalast, Leszek Mydłowski i Rafał Matczuk, a Cezary Jasiński okupił mecz bolesną kontuzją. Na "niebieskich" to było jednak za mało.
"Inżynierowie" tego wieczoru błyszczeli. Byli skuteczniejsi, szybciej wymieniali się futbolówką, chętniej się nią dzielili. Rozłożyli też ciężar zdobywania goli na kilku graczy - hat-trickiem popisali się Piotr Dzięcioł i Jakub Gronowski, a po jednym trafieniu dołożyli Łukasz Kubowicz i Damien Strzelec, który zanotował także dwie asysty. Warto także odnotować znakomitą postawę Mariusza Skokunia, który był nie tylko znakomitym bramkarzem, ale także i motywatorem.
Wygrana GE EDC nie ma jednak większego wpływu na ich losy w tabeli, podobnie zresztą jak porażka na status EKO TAXI. Ci pierwsi nie włączą się już do walki o czołowe lokaty, z kolei EKO TAXI już wcześniej zapewnili sobie utrzymanie. Najpiękniejsze jednak jest to, że pomimo iż był to - teoretycznie - mecz "o nic", ambicji nie zabrakło ani jednym, ani drugim. Panowie, brawa za sportową postawę!
Piotr Wesołowicz
