Plusy:
+ Szybka bramka i spokój: Spotkanie rozpoczęło się szybkim trafieniem Tomasza Mozgi, który jak zwykle pokazał swój kunszt strzelecki. Mimo, że napastnik nie miał prostego zadania, z niezwykłą łatwością pokonał golkipera rywali. To wydarzenie tak naprawdę mogłoby zakończyć pierwszą połowę, ponieważ przez kolejne kilkanaście minut nie działo się nic szczególnego. Każda z drużyn miała swoją okazję, jednak żadnej nie udało się wykorzystać
+ Wyczekiwane wejście: Początek drugiej połowy nic nie zmienił w poczynaniach obu ekip. Żaden z piłkarzy nie mógł znaleźć sposobu na przejście obrońców oraz pokonania bramkarza. Mikołaj Zając, który bardzo wyczekiwał swojego wejścia w drugiej połowie zmienił tę sytuację. Nabuzowany pozytywną energią, kilkadziesiąt sekund po pierwszym wejściu po zmianie połów zdobył swojego pierwszego gola w tym meczu. Trzy minuty później po raz kolejny nie dał szans golkiperowi i BGK odskoczyło na bezpieczną przewagę, której nie oddali i Biali pozostają w grze o mistrzostwo!
Minusy:
- Brak lidera: Czerwoni, którzy przed tym spotkaniem marzyli o podium, zostali sprowadzeni na ziemię. Zabrakło lidera, który wziąłby na siebie grę w ataku. Paweł Stępień robił wszystko co mógł, aby sprawić jakikolwiek problem bramkarzowi BGK, jednak było to za mało. Tylko jedna bramka przez cały mecz nie pozwoliła wierzyć w zwycięstwo w tym spotkaniu
