Takie zaskoczenia lubimy!
Dwie zupełnie odmienne połowy posiadało to spotkanie. W pierwszej połowie to DEUTSCHE BANK dominował i strzelał bramki rywalom, w drugiej części to zespół XTB kontrolował boiskowe wydarzenia.
Pierwsze 20 minut to zdecydowanie przewaga koloru niebieskiego. Bankowcy grali tak, jak nas do tego przyzwyczaili w poprzednim sezonie: szybko, efektownie i zabójczo skutecznie. Już po 120 sekundach Mateusz Puchalski skierował futbolówkę do sieci, czym wyprowadził swój team na prowadzenie. Pomimo, że zawodnikom z Ogrodowej bliżej do miana Czerwonych Diabłów, to w zespole ich rywali zdawać by się mogło, że gra sam David de Gea. Filip Felak zainspirowany popisami Hiszpana z angielskich boisk bronił dzisiaj rewelacyjnie. Nie ważne czy przeciwnik uderzał z metra czy z połowy boiska - Filip bronił jak natchniony. Dzięki takiej grze goalkeepera Bankowcy mogli się skupić na zdobywaniu goli i do przerwy, dzięki hat-trickowi Puchalskiego prowadzili trzema bramkami.
Gdy wydawało się, że w drugiej odsłonie Czerwoni będą tworzyć już jedynie tło dla swych rywali, zawodnicy pod wodzą Czarka Andrzejczyka zaskoczyli wszystkich i zagrali pierwsze skrzypce. Fenomenalne dwie minuty w czasie, których wynik zmienił się z 3:0 na 3:3 były szokiem dla Modzelewskiego i spółki. Drużyna XTB zmieniła nagle oblicze i pomimo parad bramkarza rywali, grała ze świetną skutecznością. Zmotywowani odrobieniem strat ruszyli, aby ten mecz wygrać. Dwa ukłucia Krzysztofa Furtka dobiły DEUTSCHE BANK, który w drugiej połowie był nieobecny.
To spotkanie po raz kolejny pokazało, że nigdy nie można tracić nadziei ani zbyt szybko osiadać na laurach. Poza tym, mecz urzekał dynamizmem, bo obie drużyny w rewelacyjnym tempie przechodziły z obrony do ataku. Jednym jak i drugim życzmy, aby w następnych spotkaniach świetnie spisywali się od początku do końca, a nie jedynie w pierwszej połowie.
Damian Ambrochowicz
