Nie dali rady w piątkę
Zdążyli przed opadami, lecz wilgotne powietrze i tak spowodowało, że murawa była zdecydowanie bardziej śliska niż zwykle. Aura rodem z Premiership. Grający dzisiaj jedynie w pięciu zawodnicy starej damy ulegli SARAFAN GAMES, chociaż to nie wygrani jako pierwsi zdobyli gola. Już w pierwszej minucie rywali zaskoczył - najlepszy strzelec biało-czarnych pasów - Karol Trzciński.
Parę minut później miał swoją kolejną szansę - po idealnym podaniu Roberta Gozdowskiego pomiędzy dwóch obrońców stanął z bramkarzem oko w oko. Niestety w tej sytuacji to goalkeeper okazał się lepszy. Wybryki zawodników M.G CONSULTING były bardzo szybko uspokajane przez obrońców SARAFAN GAMES i to właśnie oni utrzymywali się przy piłce. Niczym Barcelona mieli 80% posiadania piłki, ale nie mogli znaleźć drogi do bramki rywali.
Wszystko to dzięki świetnej grze bramkarza starej damy. Zanotował on na swoim koncie aż dwadzieścia udanych interwencji, w skład których wchodziły świetne parady i obrony sytuacji sam na sam. Gdyby nie on ten mecz mógł się zakończyć o wiele gorzej dla jego drużyny. SARAFAN GAMES starali się jak mogli, lecz goalkeeper oponentów grał jak natchniony. Dopiero po podyktowanym rzucie karnym, po faulu Roberta Gozdowskiego na Marku Sałasińskim, udało się strzelić bramkę. Przy piłce stanął Adrian Nowak i mocnym strzałem w lewy dolny róg bramki trafił do siatki.
Do przerwy utrzymywał się wynik remisowy. Wydawałoby się że M.G CONSULTING może powalczyć o utrzymanie tego wyniku. W końcu gra o jednego zawodnika mniej na pewno nie jest prosta, w końcu trzeba się o wiele więcej nabiegać. Niestety ich gra ofensywna sprowadzała się jedynie do dalekich podań pod bramkę przeciwników lub do strzałów z dystansu.
Obraz drugiej części gry nie różnił się zbytnio od poprzedniego. To SARAFAN GAMES było praktycznie cały czas przy piłce naciskając na rywali. Lecz nadal nie mogli znaleźć drogi do bramki. Dopiero po dwóch golach Kuby Staszewskiego ruszyła maszyna i wyraźnie już zmęczeni zawodnicy w biało-czarnych strojach nie dawali rady bronić się tak efektywnie jak wcześniej.
Na koniec spotkania utrzymywał się wynik 1:5 i wyraźnie już rozluźnieni zawodnicy SARAFAN GAMES dali się zaskoczyć trzema szybkimi akcjami Karola Trzcińskiego, który zdobył w dzisiejszym spotkaniu aż cztery bramki, było już jednak za późno by myśleć o wyrównaniu.
Ostatecznie stara dama uległa dobrze grającym rywalom. Kto wie, może gdyby przybył pełny skład, wtedy mecz potoczyłby się zupełnie inaczej…
