Kolejna wygrana DELL'a
To był zdecydowanie najciekawszy mecz tego wieczoru. Najwyższy poziom gry, najwyższa liga - tu zawsze jest wiele emocji. Mocni w tym sezonie zawodnicy w pomarańczowych trykotach podejmowali rywali z SARAFAN GAMES.
Już w czwartej minucie pomarańczowi wygrywali 2:0. Przy drugiej bramce cudownym uderzeniem spod własnej bramki popisał się Mariusz Bocian. Zauważył wysuniętego bramkarza drużyny przeciwnej i mocnym lobem wrzucił mu piłkę za kołnierz.
Panowie z SARAFAN GAMES grają dobrą piłkę pod względem technicznym. Piłka chodzi jak po sznurku, od nogi do nogi, ale za każdym razem w ostatniej fazie akcji po własnych błędach tracą ją. Za krótkie, za lekkie lub właśnie za mocne podania powodują to, że nie oni stwarzają zagrożenie pod bramką przeciwników, lecz sami się narażają na szybkie kontry. Tak w pierwszej lidze grać nie można. Jeden mały błąd może skutkować utratą cennego gola.
DELL w pierwszej połowie grali po prostu swoje. Mądre przemyślane akcje, mało błędów to wszystko dało im do przerwy prowadzenie aż 4:1. Właśnie z taką zaliczką wybiegali na drugą odsłonę meczu. Nikt nie spodziewał się jednak, że obraz gry odwróci się dokładnie o 180 stopni.
Na początku drugiej połowy obie drużyny łapały bardzo dużo fauli. Poskutkowało to popsuciem obrazu gry. Panowie - Negocjacje z sędzią, podobnie jak brzydkie komentarze w stronę rywali na pewno nic nie dadzą, a mogą jedynie pogorszyć sytuację. Czasem lepiej wstrzymać parę słów i po prostu grać dalej.
SARAFAN GAMES w końcu zaczęli pewniej atakować, poczuli że nie mają już nic do stracenia i trzeba rzucić się do przodu. DELL natomiast zaczął gubić się w atakach. Złe przyjęcia, niedokładne podania. Aż prosiło się o parę bramek od graczy w narzutkach. Zarazem dobrą i złą decyzją było opuszczanie bramki przez ich goalkeepera. Dobrą, bo o wiele łatwiej przychodziło im stwarzania okazji z przodu, co przyniosło trzy bramki w tej części gry. Złą, bo stracili ich dokładnie tyle samo przez przejęcia zawodników w pomarańczowych strojach i strzały do pustej bramki.
Zawodnik meczu: Mariusz Bocian
Potrafi opanować nerwy na wodzy i nie dać się pressingowi rywali. Ma świetny przegląd pola nie tylko podając do kolegów, lecz również wykorzystując każdą nadarzającą się okazję.
