L’arc Varsovie spacerkiem ( z lekką zadyszką ) po zwycięstwo
EVOLUTION nie ma łatwego startu w swoim debiutanckim sezonie. Pierwszy mecz na naszych boiskach grali ze zwycięzcami ELIT Ekstraklasy poprzedniego seoznu – BUMAR’em, a teraz czoła musieli stawić, awansującej z pierwszego miejsca ELIT I Ligi, L’arc Varsovie. Myślę, że odwiedzili wcześniej naszą stronę i sprawdzili z kim będą mieć do czynienia tym razem…
I już w trzeciej minucie pokazali, że odrobili lekcje. Paweł Kowalski śmiało wkroczył z piłką na boisko rywali, wymienił jedno podanie z kolegą z drużyny a gdy zorientował się, że obrońcy przeciwnika nie kwapią się do odebrania mu piłki, wykorzystał ich ospałość i posłał miłej urody „bombę” spomiędzy nich w stronę nieprzygotowanego bramkarza naszych sympatycznych ‘restauratorów’. I mamy 1 : 0…
…do 10 minuty, w której to uaktywniają się na dobre dwa nowe „nabytki” Varsovie – Przemek Alberski i Damian Metryka. Pierwszy z nich przyjętą piłkę z lewego skrzydła starał się samodzielnie umieścić w siatce mocnym strzałem z prawej nogi, jednakże nie udałoby się to gdyby nie pomoc jego kolegi z drużyny – Damiana, który doskonale wiedział, co zrobić z piłką stając oko w oko z bramkarzem. Szkoda, że w tej połowie nie widzieliśmy już więcej strzałów na bramkę, ale…
Druga połowa przyniosła nam więcej emocji.
Na „dzień dobry”, mały kocioł pod bramką EVOLUTION wykorzystał Przemek Alberski, który jako ostatni dobiegł przed pole karne rywali, a piłka sama ( prawdę mówiąc, w tym przypadku bez pomocy Demba Ba wiele by nie mogła ) potoczyła mu się pod nogi. Ten nie mając ani chwili do namysłu przyłożył doń prawą stopę i posłał futbolówkę blisko Arkadiusza Filipiaka – na tyle blisko a za razem na tyle daleko, że ten był w stanie tylko musnąć ją końcem palców. Później L’arc Varsovie strzeliło jeszcze 5 goli…
…aż do 36 minuty. Wtedy nadarzyła się okazja do strzału. Zawodnik EVOLUTION z nr 10 przyjął podanie od kolegów z tyłu i gdy znajdował się na środku połowy rywala sprytnie przekazał piłkę na prawą stronę do nadbiegającego Roberta Paluchowskiego, który uderzając z pierwszej dzielnie przebił się przez gardę Piotra Adamskiego, trafiając drugiego gola dla swojej drużyny.
W ostatnich minutach spotkania EVOLUTION walczyło już jak równy z równym a i L’arc Varsovie chyba doceniło rywali, gdy w ostatniej minucie meczu Marcin Bilbin wykorzystał podanie od kolegi i znajdując się przy prawym słupku bramki umieścił futbolówkę prawym brzegiem prawej stopy w siatce – bramkarz tylko się za nią obejrzał…
