Zwycięstwo wysokich lotów
To dopiero drugie zwycięstwo Inżynierów, ale poziom ich gry był tak wysoki, jak gdyby od początku sezonu odnosili triumf za triumfem.
Trzeba, jednak przyznać, że jak na zespół grający bez jednego zawodnika to MILLENNIUM LEASING radził sobie bardzo dzielnie, bronił się, atakował i miejscami niemal przeważał. Kamil Tur przez długi czas nie pokazywał się na meczach swojego zespołu, ale był to element planu, który zakładał, że jeżeli odłączy mu się dopływ futbolu to wygłodnieje i będzie grał jeszcze lepiej. Plan w 100% się powiódł i to Kamil był zawodnikiem brylującym w tym meczu. To dzięki jego bramkom GE EDC szybko zyskało przewagę, którą następnie sukcesywnie broniło. Jasno świeciły również gwiazdy Damiana Strzelca i Tomasza Czerwińskiego rządzących w środku pola. Millennijni walczyli do samego końca, zyskując w drugiej połowie posiłki i grając już w równych składach. Tomasz Jaczyński i Paweł Żbikowski zdobyli nawet po hat-tricku, ale to było za mało, żeby zgarnąć punkty.
MILLENNIUM pogrążone w kryzysie nie może znaleźć swojej drogi - mają wszystko, żeby straszyć ligowych rywali, a tymczasem punktów jakoś brakuje. Miejmy nadzieję, że ten stan nie będzie trwał wiecznie.
Zawodnik meczu: Kamil Tur
Jego dzisiejsze strzały były nie do obrony, a pewność siebie jaką dzięki nim zyskała drużyna GE EDC zaważyła na późniejszym obrazie gry.
Damian Ambrochowicz
