Mecz najwyższych lotów
GE EDC po fenomenalnym starciu wygrywa z zespołem MILLENNIUM LEASING. Trzeba, jednak przyznać, że był to mecz, w którym do ostatniej minuty ciężko było wytypować zwycięzcę.
Już od początku zapowiadało się na szalony mecz. Inżynierowie pierwszą połowę zakończyli dwubramkową przewagą, ale na prowadzenie wyszli dopiero pod koniec pierwszej odsłony, bo przez większość czasu utrzymywał się remis 2:2. Może to kwestia zlekceważenia rywala, może wzrostu mobilizacji, ale w drugiej połowie Milenijni grali w sposób niewiarygodny. Na starcie otrzymali niespodziewany cios, gdy strzałem bezpośrednio z rozpoczęcia popisał się Kamil Tur, a zaskoczony Maciek Kołakowski musiał wyciągać piłkę z siatki. Od tego momentu drużyna z ulicy Żaryny włączyła tryb turbo i zabrali się za odrabianie strat. W przeciągu paru minut udało im się doprowadzić do wyrównania, a na 5 minut przed końcem na prowadzenie wyprowadził ich Piotr Gaczyński strzałem piętką w stylu Dannego Welbecka w meczu ze Szwecją. Wtedy do głosu doszli Niebiescy, a swoje niesamowite 60 sekund zanotował Tomasz Czerwiński. Tomek najpierw świetnie podał do Kamila Tura, który doprowadził do remisu, a następnie sam trafił do siatki przywracając prowadzenie swojej drużynie. Milenijni jeszcze walczyli o chociażby punkt, ale na minutę przed końcem dobił ich Artur Jankowski.
W starciu z każdym innym rywalem MILLENNIUM LEASING takim powrotem przesądziłoby o losach spotkania, jednak w boju z GE EDC nawet taka postawa nie zapewniła im zwycięstwa.
Zawodnik meczu: Tomasz Czerwiński
Gdy wszyscy już zwątpili w jego zespół, Tomasz udowodnił, że nigdy nie jest za późno i poderwał swoich kolegów do walki.
Damian Ambrochowicz
