Lwy pożarły Programistów
ING BANK ŚLĄSKI po świetnym meczu wygrało z OUTBOX. Obie drużyny lubią zaskakiwać, więc spotkanie nie należało do nudnych.
Programiści przystępowali do tego starcia z dwoma zwycięstwami na koncie, Bankowcy natomiast mieli jeden triumf i jedną porażkę, dlatego to właśnie oni byli bardziej zmotywowani. Na boisku pojawił się dawno niewidziany Daniel Adamczuk, który miał duży wkład w zwycięstwo w ten mroźny wieczór. Zaczęło się od gola niezawodnego jak szwajcarskie zegarki Krzysztofa Michałowskiego. A na jego trafienie błyskawicznie odpowiedziała nowa twarz w drużynie czerwonych koszulek - Maciej Zawadzki. Do końca pierwszej odsłony utrzymał się remis, który był idealnym zobrazowaniem tego, co działo się na boisku. Obie drużyny atakowały, ale żadna nie wyrobiła sobie widocznej przewagi.
Druga część spotkania tylko podniosła emocje. Daniel Adamczuk pewnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie, a czas uciekał Czerwonym coraz szybciej. Na ich szczęście w 37. minucie przypomniał o sobie Zawadzki, doprowadzajac do wyrównania. Radość nie trwała jednak zbyt długo, bo Marcin Witkowski, w tylko sobie znany sposób wykorzystał świetne podanie od Radka Szymborskiego i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść drużyny pomarańczy.
OUTBOX, pomimo walki w pięknym stylu, przegrywa po raz pierwszy w sezonie. Patrząc na wynik można zaryzykować stwierdzenie, że to tylko potknięcie.
Zawodnik meczu: Krzysztof Bawiec
Co prawda nie strzelił zwycięskiego gola, ani nie zaliczył najważniejszego podania, ale jego interwencje sprawiły, że jego drużyna mogła schodzić z boiska z podniesioną głową.
Damian Ambrochowicz
