Debiutant postraszył weterana
Beniaminek ELIT Ekstraklasy NEWELL'S OLD BOYS był o krok od sprawienia sensacji i urwania punktów DEUTSCHE BANK-owi, czyli staremu, ligowemu "wydze". A będąc precyzyjnym - o dwa gole, bo tyle zabrakło, by mecz zakończył się remisem. A tak lepsi okazali się "bankowcy" zwyciężając 5:3.Prowadzili już po pierwszej połowie - dwoma golami. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Kamil Stawski, który - gdy tylko jest obecny - zawsze jest dużym wzmocnieniem dla drużyny. To on popisał się asystą przy golu Radka Molaka w drugiej połowie. Z kolei Arek Raczkowski zaliczył niesamowite podanie przy jednym z dwóch goli Blażeja Bartola - obu panów należy za mecz z NEWELL'S OLD BOYS wyróżnić.
Na największe brawa zasługują jednak bramkarze - gospodarz, ligowy debiutant, mógł walczyć do końca o punkty m.in. dzięki znakomitym interwencjom Lopeza, który "wyjął" kilka nieprawdopodobnych, zmierzających wprost do siatki piłek.
Jego vis-a-vis Filip Felak również grał jak natchniony - w kilku sytuacjach sam na sam bronił w stylu Artura Boruca, udało mu się także wybronić rzut karne. Czapki z głów!
NEWELL'S OLD BOYS - jeśli tylko opanują emocje i ułożą nieco swoją grę - mogą być w lidze bardzo groźni. Mają w swoim składzie zawodników, którzy mogą decydować o wyniku spotkania, m.in. Andrzeja Grudzińskiego, czy Wojciecha Bandi. Na pierwsze punkty przyjdzie im jednak poczekać - co najmniej do trzeciej kolejki.
PW
