Niespodzianka w meczu ELIT Ekstraklasy
Ostatni w tabeli NEWELL'S OLD BOYS urwali punkty trzeciej drużynie poprzedniego sezonu, czyli DEUTSCHE BANK-owi. Swój sukces zawdzięczają inteligentnej i dojrzałej grze przez pełne 40 minut wtorkowego spotkania.
Spotkanie zapowiadało się interesująco. Zderzyły się ze sobą dwa style gry: młodość i rutyna. Po jednej stronie strzelający jak na zawołanie Kamil Modzelewski, szybki niczym Bolt Sebastian Kuśmirek i silny jak tur Przemek Kwiatkowski. Z drugiej - boiskowe cwaniactwo Pawła Cegły i Dariusza Wawrowskiego i spokój Roberta Lopeza.
Początek meczu potwierdził, że miejsce w tabeli nie będzie miało w tym spotkaniu żadnego znaczenia. "Bankowcy" rozpoczęli agresywnie, szybko, do przodu. Z kolei "old boys" rozważniej, dozując swoje siły.
Świetnie w bramce tych drugich spisywał się Andrzej Grudziński. Jego miejsce między słupkami mogło zaskoczyć rywali - etatowym golkiperem "old boys" jest bowiem Robert Lopez, ale tego wieczoru zdecydował się zagrać w ataku. Jego zastępca spisywał się bez zarzutu - w kilku sytuacjach bronił wręcz w nieprawdopodobnym stylu!
Szczelną obronę NEWELL'S rozmontował dopiero w 15. minucie Mateusz Puchalski, który otrzymał znakomite podanie od Kamila Modzelewskiego. Szybko, bo już kilkanaście sekund później, odpowiedział mu jednak Paweł Cegła. Remis utrzymał się do przerwy i zapowiadał ciekawe widowisko w drugiej połowie.
Gra w tej części gry jeszcze przyspieszyła - piłka nasiąkła wodą i na zroszonej trawie nabierała poślizgu. Skończyły się szachy, a zaczęła się walka o każdą piłkę. Do 35. minuty utrzymywał się remis - wtedy jednak sprawy w swoje ręce wziął FIlip Kowalski, który wykorzystał błąd rywali i silnym strzałem zza połowy pokonał Filipa Felaka!
Ekipa Darka Wawroskiego nie udało się jednak utrzymać prowadzenia - kilkanaście sekund przed końcem strzałem głową wyrównał Kamil Modzelewski. Co prawda przed spotkaniem buńczucznie zapowiadał, że strzeli co najmniej hat-tricka, ale on i jego koledzy po takim meczu remis powinni brać w ciemno. NEWELL'S OLD BOYS byli tego wieczoru naprawdę wymagającym rywalem.
PW
