Niezabrakło napięcia
Nawet jeśli wynik tego nie pokazuje, to było to wyrównane spotkanie. Obie ekipy pokazały kawał solidnej gry.
Początek meczu to bramki z jednej i drugiej strony. Końcówka pierwszej połowy to lepsza gra EUROVOLOT, czego efektem było prowadzenie w przerwie meczu 5:2.
Po zmianie stron „elektryczni” utrzymywali dużą skuteczność i dołożyli jeszcze 5 bramek. SPIE odpowiedziało jednym trafieniem, dlatego kiedy sędzia zagwizdał po raz ostatni, na tablicy wyświetlał się wynik 10:3.
SPIE tego wieczoru nie było wstanie pokonać drużyny przeciwnej. Powód jest tylko jeden i nazywa się Mateusz Sieciechowicz. Od drugiej minuty „włączył mu się Lewandowski” i bez opamiętania strzelał na bramkę, a większość strzałów lądowała w siatce. Warto wspomnieć, że znaczna ilość goli tego napastnika zdobyta została po uderzeniach z dużej odległości.
Zawodnik meczu: Mateusz Sieciechowicz
Kandydat na zawodnika kolejki. Na pewno znajduje się w notesie nie jednego skauta. Pytanie brzmi: czy jakąś drużynę stać na niego. Prawdopodobnie nie, więc niedługo możemy zobaczyć go w wyższej klasie rozrywkowej ELIT SPORT.
