Zrabowali zwycięstwo
Trudne zderzenie z I-ligowymi realiami zaliczają gracze ING BANK ŚLĄSKI. We wtorek doznali czwartej porażki w sezonie, a ich pogromcą okazali się zawodnicy VERMARI.
Jeszcze kilka minut przed meczem wydawało się, że VERMARI przystąpi do gry w bardzo okrojonym składzie. Na boisku zameldowało się bowiem tylko sześciu graczy, którzy rozpoczęli bój z bankowcami. Wkrótce jednak kadra została uzupełniona, przede wszystkim trudnym do zastąpienia Dariuszem Rolakiem. To właśnie on rozpoczął napad na bank. W 11. minucie jego lewa noga rozpoczęła podkop pod skarbiec z punktami, a trzy minuty później wydrążyła dalszą część tunelu. Do Rolaka szybko dołączył Rafał Galec, który po raz trzeci pokonał Krzysztofa Bawca. Jeszcze przed przerwą VERMARI od sukcesu zaczęło dzielić jeszcze mniej, bo hat-tricka ustrzelił Rolak.
Po zmianie stron w szeregi VERMARI wdarło się trochę luzu i humoru, ale dążenie do kolejnych bramek pozostało niezmienne. W efekcie sześć minut po wznowieniu gry było już 5:1, a swojego drugiego gola zanotował Rafał Galec. I chociaż ING BANK ŚLĄSKI wreszcie odpowiedział celnym uderzeniem (Tomasz Szymański), to pożar w zarodku zgasił Galec, kompletując, podobnie jak Rolak w pierwszej połowie, hat-tricka. ING BANK ŚLĄSKI był w stanie jeszcze tylko zmniejszyć rozmiary porażki dzięki bramkom Szymańskiego i Krzysztofa Michałowskiego, ale o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej nie mógł nawet myśleć. VERMARI znokautowało rywala, który w I-ligowej tabeli wyprzedza tylko mający o jeden rozegrany mecz mniej NOVILION CONSULTING.
Zawodnik meczu: Dariusz Rolak [VERMARI]
Wrócił ze słonecznej Portugalii i od razu wniósł na boisko przy ul. Zbaraskiej sporo polotu i finezji. Z Rolakiem jest jak z Arjenem Robbenem – wszyscy wiedzą o jego doskonale ułożonej i niezwykle groźnej lewej nodze, ale nikt nie jest w stanie się jej przeciwstawić.
