Ubezpieczenie na piątkę
Nie takiego obrotu spraw spodziewali się gracze ING BANK ŚLĄSKI. Krzysztof Michałowski i spółka ulegli bowiem LIBERTY aż 1:5.
Rozgrywki dopiero się rozkręcają, ale już możemy pokusić się o pierwsze wnioski. Przed spotkaniem w roli faworyta stawiano raczej bankowców, ale w czwartkowy wieczór to LIBERTY zainkasowało komplet punktów. Początek spotkania nie porywał – obie drużyny grały bardzo zachowawczo, a gdy już dochodziło do sytuacji bramkowych, świetnie spisywali się obaj bramkarze. Jako pierwszy skapitulował w 10. minucie Krzysztof Bawiec, którego pokonał Igor Szczech. ING BANK ŚLĄSKI odpowiedział jeszcze przed przerwą – Krzysztof Matysiak musiał wyjąć piłkę z siatki po uderzeniu Radosława Szymborskiego i rykoszecie od obrońcy.
Druga część meczu była już popisem jednego zespołu. Ubezpieczeniowcy grali bardzo rozsądnie, nie dopuszczając rywali do sytuacji strzeleckich. Jeśli defensywa zawodziła, a działo się tak rzadko, na posterunku stał zawsze czujny Matysiak. LIBERTY nie ograniczało się jednak do obrony, a wręcz przeciwnie – regularnie nękało szeregi obronne bankowców. Napór przyniósł efekt czterokrotnie. W drugiej połowie spotkania na liście strzelców zameldowali się Michał Kamiński, Mohamed Safadi, Karol Woźnica i Rafał Pokrzywa. Zwycięstwo 5:1 pozwoliło ubezpieczeniowcom wskoczyć na czwartą pozycję w tabeli.
Zawodnik meczu: Krzysztof Matysiak [LIBERTY]
Niezawodny punkt w drużynie LIBERTY. Bronił doskonale, czasami w sytuacjach niemal beznadziejnych. Czapki z głów!
