Koniec wieńczy dzieło
Ostatnie spotkanie rundy zimowej ELIT IV Ligi rozpoczęli z przytupem zawodnicy Omega Pharma - już w 3. minucie swojego pierwszego w tym meczu gola strzelił Artur Adamiec. Chwilę zajęło SPIE powrót do przedmeczowych założeń, ale gdy to się już udało, bramkę na swoim koncie zapisał Sylwester Marchewka. Obie strony twardo walczyły o przejęcie inicjatywy na boisku, kolejne minuty upłynęły pod znakiem wielu okazji bramkowych, a gdy wreszcie w tym wyrównanym starciu doszło do zmiany wyniku, od razu nastąpiła riposta. Pierwsza połowa zakończyła się jednak prowadzeniem SPIE - w 14. minucie na strzał zdecydował się Maciej Walencik, a piłka swoją drogę zakończyła dopiero w siatce.
Po zmianie stron wciąż oglądaliśmy niezwykle zaciętą potyczkę, na brak pracy nie mogli narzekać golkiperzy obydwu ekip. Szala przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę, aż końcu dokładne dogranie Darka Deleżyńskiego przejął Adamiec i z zimną krwią użądlił po raz trzeci, kompletując hat-tricka. Przez chwilę zapachniało remisem, ale wtedy w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie znalazł się Mateusz Boczek i spokojnie zmieścił futbolówkę w bramce Omega Pharma. Po chwili mógł dołożyć asystę, ale do jego ostrego dośrodkowania zdążył Walencik. Zawodnik SPIE poprawił się w następnej akcji, a niedługo potem miał już na koncie trzy bramki. Te cztery minuty wstrząsnęły „All Black” na tyle, że nie byli już w stanie odrobić skutecznie strat, na dwie minuty przed końcem kolegów próbował poderwać jeszcze Mateusz Mateusiak, ale wzmocniona defensywa zespołu z ulicy Powsińskiej nie popełniła w końcowych sekundach żadnej omyłki.
Ostatecznie SPIE wygrało 6:4, kończąc rundę zimową ELIT IV Ligi na wysokim piątym miejscu. Omega Pharma, po zwycięstwie Sollers Consulting w innym czwartkowym meczu nad RWE, osunęła się na pozycję numer dziewięć.
Zawodnik meczu: Maciej Walencik [SPIE]
Trzy wyjątkowej urody trafienia, a do tego dużo pracy w defensywie - Walencik dobitnie pokazał, że rola dyrygenta bardzo mu odpowiada.
Piotr Nowicki
