Przespana pierwsza połowa
Ekipa SPIE przez pierwszą połowę musiała wybudzić się z zimowego snu, aby móc w końcu zacząć grać w piłkę. Gdyby nie przespana pierwsza połowa mogliby wygrać to spotkanie.
LEASEPLAN już w pierwszej minucie zdobył bramkę i przez całe 20 minut dominował na boisku. O tym jak strzela się gole przypomnieli sobie Grzegorz Rozłucki i Dominik Rozbicki, a ich drużyna do przerwy prowadziła 5:0. Taki wynik zazwyczaj oznacza, że mecz skończy się pogromem, ale nie tym razem. Granatowi w drugiej odsłonie przeżyli istne odrodzenie i zaczęli atakować wszystkimi środkami.
Z pomarańczową obroną świetnie radzili sobie Bartosz Pawlak i Maciej Walencik, którzy sprawili, że przewaga rywali momentalnie stopniała. Leasingowcy otrząsnęli z doznanego szoku i zaczęli robić wszystko, by tego starcia nie przegrać, zaczął się prawdziwy bój. Do końca utrzymało się jednobramkowe zwycięstwo Oranje, chociaż SPIE miało swoje szanse w końcówce, aby wyjść na remis.
Gdyby nie fakt, że przez pierwszą połowę Mateusza Boczka i jego kolegów niemalże nie było na boisku, to być może wyszliby z tego meczu z punktem lub nawet z trzema. Jeżeli w następnych meczach grać będą jak tutaj w drugiej odsłonie, to mogą sprawić niemiłą niespodziankę swoim rywalom.
Zawodnik meczu: Grzegorz Rozłucki
Gdyby nie jego strzelecki nos z 3 punktami mogło by być ciężko, na szczęście Grzegorz nie zapomniał jak się gra w piłkę.
Damian Ambrochowicz
