Strącona (TRANS) KORONA
Nie powiodła się zawodnikom TRANS KORONY środowa kampania przy ul. Zbaraskiej. Paweł Różański i spółka zostali rozbici przez EUROVOLT, przegrywając aż 3:14.
Od początku spotkania inicjatywę przejęli gracze EUROVOLT. Wykorzystując niezdecydowanie w defensywie rywala, co i rusz zmuszali Pawła Różańskiego do kapitulacji. Ostre strzelanie już w 2. minucie rozpoczął Mateusz Sieciechowicz. Potem bramki posypały się jedna po drugiej – w ciągu sześciu kolejnych minut na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Rafał Matczuk, a po jednym trafieniu dołożyli Mariusz Pełka i Daniel Paczuski. Tak wysoka przewaga EUROVOLT podcięła skrzydła TRANS KORONIE. I choć w 15. minucie gola dla ekipy z Kozienic strzelił Daniel Pietrasik, EUROVOLT jeszcze przed przerwą powiększył swoją przewagę. Kolejne bramki trafiły na konto Mateusza Sieciechowicza i Rafała Matczuka, w konsekwencji czego po pierwszych 20 minutach EUROVOLT prowadził 7:1. Tuż przed gwizdkiem kończącym połowę kapitalną interwencją popisał się strzegący bramki Arkadiusz Jurek, „wyciągając” piękny strzał zmierzający w samo okienko.
Po zmianie stron na murawie niewiele się zmieniło. Nadal zdecydowaną przewagę miał EUROVOLT, który sukcesywnie dobijał bezradnego wręcz rywala. Nieco zagubieni tego dnia zawodnicy TRANS KORONY nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki, co bezlitośnie wykorzystywali ich rywale. Po przerwie TRANS KORONA zdobyła dwie bramki (autorstwa Daniela Pietrasika i Macieja Jasiaczyka), EUROVOLT natomiast odpowiedział kolejnymi siedmioma trafieniami. Łupem podzielili się Rafał Matczuk (3), Mateusz Sieciechowicz (2) i Mariusz Pełka (2). Dzięki wygranej 14:3 EUROVOLT usadowił się w fotelu lidera rozgrywek.
Zawodnik meczu: Mateusz Sieciechowicz [EUROVOLT]
Niepozorny, ale śmiertelnie niebezpieczny. Nie dał żadnych szans defensorom i bramkarzowi TRANS KORONY, pięciokrotnie wpisując się na listę strzelców i dorzucając do tego imponującego dorobku jeszcze siedem kluczowych podań.
