Łatwo nie było!
Stawiani przed meczem w roli faworytów gracze DEUTSCHE BANK zaliczyli w środowy wieczór ciężką przeprawę w starciu z MDG INVEST. Ostatecznie swój cel, jakim było zwycięstwo, osiągnęli, ale z pewnością kosztowało ich to sporo sił.
Mecz rozpoczął się lepiej dla graczy MDG INVEST. W 7. minucie gry w dogodnej sytuacji znalazł się Marcin Wilczek i nie zamierzał jej zmarnować, dając prowadzenie swojej ekipie. W tym momencie rozpoczął się koszmar DEUTSCHE BANKU. Skupieni na obronie korzystnego rezultatu inwestorzy utrudniali swoim rywalom życie, jak tylko mogli. Faworyzowani bankowcy nie mogli przebić się przez dobrze zorganizowaną defensywę aż do 17. minuty. Wtedy właśnie Marcin Lipski pokonał golkipera, doprowadzając do remisu. „Les Bleus” poszli za ciosem i kilkadziesiąt sekund później byli już na prowadzeniu po celnym uderzeniu Adriana Kubickiego.
Po przerwie DEUTSCHE BANK nadal był stroną prowadzącą grę, ale gracze tej drużyny marnowali niewyobrażalną ilość sytuacji. To musiało się zemścić i tak właśnie się stało. Skupieni na ofensywie bankowcy nieco zapomnieli o obronie, czego na sześć minut przed końcem nie omieszkał wykorzystać Michał Grodzki. Zdesperowani bankowcy ruszyli do ataków i jak się okazało, była to bardzo słuszna decyzja. Przełamali opór rywala, zdobywając jeszcze trzy szybkie gole. MDG INVEST odpowiedział tylko jednym i ostatecznie poległ 3:5.
Zawodnik meczu: Kamil Modzelewski [DEUTSCHE BANK]
Silny jak tur zawodnik DEUTSCHE BANK nie miał litości dla swoich rywali. Odbierał piłki, rozgrywał, a jak było potrzeba – strzelał gole. Gracz kompletny.
