Karny remis
W ostatnich sekundach wymknęło się EUROVOLTOWI z rąk zwycięstwo w meczu z DEUTSCHE BANK. Krzysztof Wilkowski i jego koledzy mimo dwubramkowego prowadzenia na minutę przed końcem nie zdołali obronić korzystnego wyniku.
Zdecydowanym faworytem środowej potyczki byli bankowcy, którzy przewodzą w ELIT II lidze. To właśnie oni jako pierwsi zapisali na swoim koncie gola, chociaż kazali na to długo czekać, bo aż dziesięć minut. Dopiero wtedy Kamil Modzelewski wykorzystał podanie Arkadiusza Raczkowskiego i wpakował piłkę do siatki. To podrażniło EUROVOLT, który zyskał nową energię. Jeszcze przed przerwą czterokrotnie zaskoczył Sebastiana Kuśmirka i na boisku przy ulicy Zbaraskiej zapachniało niespodzianką. DEUTSCHE BANK odpowiedział tylko raz i po przerwie musiał gonić bardzo niekorzystny rezultat.
Po czterech minutach gry w drugiej połowie bankowcy strzelili kontaktowego gola. Kto jednak myślał, że będzie już z górki, był w dużym błędzie. EUROVOLT doskonale strzegł dostępu do swojej bramki, co i rusz groźnie kontrując. DEUTSCHE BANK musiał się coraz bardziej odkrywać, co w 36. minucie wykorzystał Tomasz Świerzyński, podwyższając wynik na 5:3. Gdy wydawało się, że nic już nie odbierze zwycięstwa prowadzącej ekipie, stała się rzecz zaskakująca. W ostatnich 120 sekundach defensorzy EUROVOLTU dwukrotnie dopuścili się przewinień we własnym polu karnym. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości, by podyktować rzuty karne. Te na bramki zamienił Adrian Kubicki i DEUTSCHE BANK cudem uratował jeden punkt.
Zawodnik meczu: Adrian Kubicki [DEUTSCHE BANK]
Niezwykle dynamiczny i zwrotny, sprawiał dużo problemów defensywie EUROVOLT. W ostatnich sekundach zachował mnóstwo zimnej krwi, wykorzystując dwa rzuty karne.
