PANDORA - PHILIP MORRIS 7:2 (4:1)
PÓŁFINAŁ o miejsca I-IV
Zgodnie z przewidywaniami
Nie było niespodzianki w drugim środowym półfinale ELIT III ligi. Mistrz fazy grupowej, PANDORA, bez większych problemów rozprawiła się z PHILIP MORRIS i powalczy o zwycięstwo w całych rozgrywkach.
Wynik spotkania już w pierwszej minucie otworzył Michał Kaleta. Wbrew pozorom, nie ucieszyło to rezerwowego PANDORY, Marcina Cichockiego. Popularny „Dziadek” stwierdził: - Niedobrze, zawsze, gdy strzelamy tak szybko, potem jest nerwówka. Aby zadbać o spokój starszego kolegi, jubilerzy poszli za ciosem. Po siedemnastu minutach ich przewaga wynosiła już cztery gole – dwa z nich dorzucił Kaleta, a jedną Marcin Grzęda. Tytoniowcy odpowiedzieli na minutę przed przerwą, a na liście strzelców zameldował się Konrad Saktura.
Wysokie prowadzenie uspokoiło PANDORĘ, która w drugiej odsłonie potyczki kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń, choć jako pierwsza straciła bramkę. Później było już tylko lepiej – po zmianie stron jubilerzy dorzucili do swojego dorobku kolejne trzy trafienia i wygrali 7:2. Mogło być wyżej, ale najlepszy snajper drużyny, Jerzy Kilon w ostatnich minutach w sobie tylko znany sposób z metra przeniósł piłkę nad pustą bramką. W ekipie PHILIP MORRIS brakowało wyraźnie lidera zespołu, Józefa Beśki. W efekcie specjaliści od tytoniu zagrają w „małym finale” o trzecie miejsce, gdzie już czeka na nich AON.
Zawodnik meczu: Michał Kaleta [PANDORA]
W środowy wieczór włączył mu się tryb egzekutora. Hat-trickiem przyćmił nawet występ Jerzego Kilona, co w przypadku PANDORY zdarza się bardzo rzadko.
