Ambicja zwyciężyła agresję
Trochę ładnych akcji, kilka strzelonych goli, ale także dużo ambicji i ... męskiej złośliwości - tak wyglądał mecz ATUM PLUS i HENKELA ostatecznie zakończony sprawiedliwym podziałem punktów i remisem 3:3. To był ostatni mecz drugiej kolejki ELIT I Ligi. Last but not least...ATUM PLUS przystępował do rywalizacji podbudowany zwycięstwem z AXA DIRECT. Z kolei HENKEL - jedna z najmocniejszych ekip poprzedniego sezonu ELIT II Ligi - chciała zrewanżować się za ubiegłotygodniową porażkę z innym beniaminkiem, MEDIA-SATURN. Ekipom zależało wyłącznie na komplecie punktów. Już na początku spotkania upust dużemu temperamentowi dali czołowi snajperzy obu drużyn. Arbiter szybko jednak ugasił 'pożar, wylewając zimny kubeł wody na ich rozpalone głowy'. Zainteresowani wypoczęli i wrócili do gry odmienieni.
W pierwszej odsłonie minimalnie lepszy był HENKEL, prowadził 3:2 i trzeba przyznać, że było to prowadzenie w pełni zasłużone. Skoncentrowani zawodnicy 'błękitnych koszul' grali uważnie w obronie oraz niezwykle skutecznie w ataku. Ofensywne trio Wawrowski-Pawlak-Krystek co raz rozbijało szyki obronne ATUM PLUS. Klasycznym hat-trickiem popisał się Andrzej Krystek - snajper niegroźny jedynie pozornie. Bramkarzowi Bartkowi Karasiewiczowi jednak zaszedł za skórę - strzelił mu trzy bardzo ładne i podobne do siebie gole. BRAWO!
W drugiej połowie ATUM dzielnie walczył o punkt. Kilkukrotnie wydawało się, że jest o krok, kilka razy piłka - oczyma wyobraźni - lądowała już w siatce. Ale "plusiki" miały tego dnia - jak i w poprzedniej kolejce - odrobinę pecha. Ale życie uczy cierpliwości. Szczęście uśmiechnęło się do nich dosłownie w ostatniej minucie spotkania - mało tego, niemal w ostatniej sekundzie! W potwornym zamieszaniu piłkę do siatki skierował Dominik Niezgoda. Wow, ale to była radość! Ten remis to dla ATUM PLUS niczym zwycięstwo. I bodziec do jeszcze skuteczniejszej rywalizacji w kolejnych spotkaniach!
PW
