Emocje do końca
Dopiero przedostatnia minuta meczu GE EDC z OUTBOX przyniosła odpowiedź, na czyje konto powędrują trzy punkty. Więcej zimnej krwi zachowali ci drudzy, dzięki czemu mogą cieszyć się ze zdobycia pełnej stawki.
Starcie dla późniejszych triumfatorów zaczęło się jednak pechowo. Już po trzech minutach przegrywali 0:1, a piłkę do własnej siatki skierował Jakub Oracki. Choć Inżynierowie z GE EDC nie porywali swoją grą, byli diabelnie skuteczni. Rozbijali ataki rywala, sami od czasu do czasu sprawdzając dyspozycję Łukasza Czerwińskiego. Golkiper OUTBOXU po raz drugi skapitulował sześć minut później, gdy futbolówkę do siatki skierował Tomasz Komor. OUTBOX nie zamierzał jednak rezygnować. Z minuty na minutę prezentował się coraz lepiej, aż wreszcie tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część meczu Oracki zrehabilitował się za pomyłkę i zdobył bramkę kontaktową.
Druga połowa rozpoczęła się nieco ospale. Obie drużyny nie kwapiły się do szturmowych ataków, więc tempo spotkania znacznie spadło. Jak się okazało, prawdziwe emocje miały dopiero nadejść. Siedem minut po wznowieniu gry na liście strzelców po raz drugi zameldował się Tomasz Komor, jednak już kilkanaście sekund później strata OUTBOXU, dzięki uderzeniu Jakuba Orackiego znów wynosiła jedno trafienie. Ataki drużyny w czerwonych trykotach były coraz śmielsze, co musiało przynieść efekty. I tak rzeczywiście się stało – w 31. minucie Marcin Kiedrowicz dograł do Konrada Kołaczkowskiego, a ten pokonał Filipa Paczkowskiego. Remis utrzymywał się do przedostatniej minuty. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, do głosu doszedł Krzysztof Bielicz. Po bardzo składnej akcji i dograniu Łukasza Grydziuszki z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce, zapewniając swojej ekipie bardzo ważne zwycięstwo.
Zawodnik meczu: Jakub Oracki [OUTBOX]
Pokazał kawał dobrego futbolu, a także silny charakter. Co prawda w trzeciej minucie strzelił gola samobójczego, ale wkrótce zrehabilitował się dwoma trafieniami, już we właściwą stronę.
