OUTBOX - GE EDC 10:5 (4:1)
PÓŁFINAŁ o miejsca V-VIII
Kiedrowicza plan wykonany!
„Czerwoni” od samego początku bardzo wysoko ustawili linię obrony, dając do zrozumienia, że mecz ma należeć do nich. Faktycznie, ich rywale nie mogli się przebić przez świetnie zgranych zawodników, którzy odbierali piłkę będąc jeszcze na połowie przeciwnika. Strzelanie zaczął Marcin Kiedrowicz, chwilę później ,,Rzeźniczaka" w defensywie zrobił Norbert Barszcz. Nie mając pomysłu na wyprowadzenie futbolówki spod własnej bramki, wdał się w niepotrzebne kiwanie z Kiedrowiczem, który sprytnie odebrał mu piłkę i podał do Jakuba Orackiego, który musiał tylko trafić między dwa słupki. GE EDC odpowiedziało akcją Krzysztofa Komara, który przeszedł jednego rywala, potem drugiego i trzeciego, na koniec jednak zbytnio się pospieszył i uderzył niecelnie z daleka. Co jednak nie udało mu się wtedy, zakończyło się sukcesem w następnych minutach, przy bramce kontaktowej asystował mu Piotr Dzięcioł. Doskonałe pierwsze 20 minut rozgrywał Kiedrowicz. W 17. minucie ponownie wpisał się na listę strzelców. Zawodnik z numerem „21” zaimponował jednak kilka sekund później, gdy przejął podanie obrońców przeciwnika i zamiast kompletować klasycznego hattricka, podał do Orackiego, który wykończył akcję.
W drugiej połowie OUTBOX momentami bawiło się wręcz ze swoimi przeciwnikami, wbijając im kolejne 6 bramek. Piłkarze Artura Malinowskiego marnowali sytuacje, do których dochodzili i nabrali skuteczności dopiero w ostatniej minucie, kiedy po golu trafił sam kapitan oraz Damian Strzelec. Tymczasem hattricki skompletowali Oracki, Kiedrowicz i Łukasz Grydziuszko, swoje trafienie uzyskał również Xavi Marette. Zawodnikom GE EDC brakowało spokoju, bronili i atakowali zbyt nerwowo, co skutkowało licznymi stratami. W defensywie zostawał zaś w pewnym momencie sam Norbert Barszcz, który co prawda rehabilitował się za straconą bramkę udanymi interwencjami, ale był jednak bezradny wobec zbyt licznie wychodzących na niego rywali.
Zawodnik meczu: Marcin Kiedrowicz [OUTBOX]
Mógł mieć hattricka w pierwszej połowie, gola odstąpił koledze z drużyny. Na trzeciej bramce nie zależało mu również, gdy jego zespół dostał rzut kary. Dzięki tej „taktycznej zagrywce” jest teraz na pierwszym miejscu w klasyfikacji asystentów ELIT II Ligi. Czy pozostanie tam do końca sezonu? Zobaczymy ;)
