Skuteczna pogoń
Pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach ELIT IV Ligi odnieśli zawodnicy Venture Industries. Odkuli się po dwóch dotkliwych porażkach z rzędu, zostawiając w czwartkowy wieczór w pokonanym polu ekipę SPIE.
Oba wymienione zespoły po dwóch rozegranych kolejkach łączyło nie tylko 0 po stronie zdobytych punktów, ale również bilans bramkowych, wynoszący 2:11. Było więc pewne. że dorobek przynajmniej jednej z drużyn ulegnie zmianie.
Pierwsze minuty były dość spokojne, a jako pierwszy na liście strzelców mógł pojawić się Karol Szustakiewicz, jednak trafił tylko w słupek, a po chwili jak trafiać do siatki pokazał mu Mateusz Boczek. Zawodnik SPIE w 19. minucie łatwo pokonał strzałem głową Grzegorza Mandziuka po dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Macieja Walencika. Cztery minuty później oglądaliśmy powtórkę - akcja Walencik - Boczek i na tablicy zapaliło się 0:2. Dwie bramki straty zmobilizowały do walki zespół Venture Industries, a sygnał dał Marcin Rokita, zdobywając precyzyjnym uderzeniem bramkę kontaktową. Gdy wszyscy spodziewali się, że „Białe koszule” odrobią straty, fatalny błąd popełnił Mandziuk. Jego myśli wciąż chyba krążyły wokół długiego majowego weekendu, co w połączeniu ze złym ustawieniem doprowadziło do tego, że dał się pokonać Arturowi Głowackiemu strzałem z połowy boiska! Zanim jednak sędzia zarządził przerwę Jakub Skarbek najsprytniej zachował się w polu karnym rywala i sprawił, że jego ekipa wciąż była tylko jedną bramkę na debecie. Do przerwy SPIE prowadziło 3:2.
Po zmianie stron zgodnie z oczekiwaniami odważnie zaatakował zespół Venture Industries. Mijały kolejne minuty, defensywnie nastawione SPIE było w coraz większych opałach, ale wciąż udanie się broniło, dokładając do tego kilka ciekawych kontrataków. Na drodze stawał im jednak Mandziuk, chcący za wszelką cenę zrehabilitować się za wpadkę z końcówki pierwszej połowy. Jego dobra postawa w drugich dwudziestu minutach natchnęła kolegów, którzy wreszcie, w 27. minucie, wyrównali - i to, paradoksalnie, po błyskawicznej kontrze. Mecz rozpoczął się od nowa, a żadnej ze stron remis nie satysfakcjonował. Kiedy delikatnie zaczęło pachnieć remisem, ponownie błysnął Rokita i Venture Industries po raz pierwszy tego dna prowadziło. W ostatnich chwilach spotkania zdesperowany zespół z ulicy Powsińskiej próbował jeszcze dogonić przeciwnika, ale przyniosło im to tylko stratę kolejnego gola - za pierwszym razem Michał Bieliński przegrał pojedynek z bramkarzem, ale w dosłownie ostatniej sekundzie dopiął swego i zapewnił swojej drużynie ostateczne zwycięstwo 5:3.
Venture Industries zdobyło upragnione pierwsze punkty w rundzie wiosennej, na które SPIE wciąż oczekuje. Może za tydzień…
Zawodnik meczu: Marcin Rokita [Venture Indistries]
Nie miał litości dla swoich rywali. Odbierał piłki, rozgrywał, a jego dwa gole były kluczowe dla losów spotkania.
Piotr Nowicki
