Puszka Pandory wreszcie otwarta
Na zapleczu ELITy w ten rześki wieczór mierzyli się ze sobą pretendencji do tytułu gracze PANDORA oraz odbudowujący zespoł i formę Elektrycy z EUROVOLT. Obie reprezentacje przystępowały do tego meczu bez zwycięstwa na koncie, bowiem w I kolejce vice mistrzowie sezonu Wiosna zremisowali 6:6, zaś Czerowono Czarni wyraźnie ulegli 3:8. Mobilizacja do dobrej gry u jednych i drugich była więc aż nadto widoczna.
Gracze Czarnej Pandory (Pantery) nie potrzebowali dużo czasu by udowodnić, że strata punktów w poprzednim meczu była tylko wypadkiem przy pracy. Do 10 minuty na tablicy widniał już wynik 4:0, a po dwa rafienia zaliczyli Jerzy Kilon i Patryk Domański. W przypadku tego pierwszego o bramkach zadecydowały genialne podania od Mateusza Grzędy i Kamil Tura, natomiast Patryk Domański popisał się ładnym uderzeniem z dystansu. Zawodnicy EUROVOLT wydawali się lekko zszokowani takim przebiegiem wydarzeń i zdecydowanie poprawili grę w obronie, a Tomasz Czerwiński zaczął stwarzać sobie coraz więcej sytuacji. Gdy wydawało się, że dystans bramkowy powinien się zmniejszyć, kolejne dwa gole dołożył Jerzy Kilon po rozsądnych podaniach Kamila Tura. W międzyczasie ten drugi osobiście wpisał się na listę strzelców. Eletrycy starali się jak mogli, ale gołym okiem widać było brak optymalnego zgrania. Trafienia Kamila Gregorczyka i Tomasz Czerwińskiego wlały nadzieje w serca zawodników i fanów spod znaku błyskawicy.
Druga połowa rozpoczęła się pechowo dla bramkarza czerwonych koszul. Maciej Kołakowski, po jednym ze strzałów rywali tak niefortunnie wybił piłkę, że wpadła ona wprost pod nogi Mateusza Grzędy i Błyskotki znów odskoczyły. Za wyjątkiem początkowego fragmentu, druga odsłona stała na wyższym poziomie, a o straconych golach decydowały indywidualne przebłyski kunsztu, aniżeli błędy. Mateusz Grzęda zagrał piłkę, której grzechem było nie wykorzystać, Jerzy Kilon znów popisał się instynktem prawdziwego snajpera, a Tomasz Czerwiński ponownie zadziwił wspaniałym zagraniem defensywnym (czwarty czysty odbiór). Ostatecznie mecz zakończył się wysoką wygraną Klejnotów 10:3, ale Elektrycy z optymizmem mogą spojrzeć w lusto. Już za tydzień kolejna rywalizacja o ligowe punkty!
Zawodnik meczu: Kamil Tur [PANDORA]
Gdy zagrywa się takie piłki jak on, strzelanie bramki to dziecinnie prosta sprawa. Jego długie, celne podania oraz gole bite z dystansu pokazują jak świetnie ułożoną stopą dysponuje Kamil. BRAWO!
