VERMARI pewnie zwycięża
Początki gry w ELIT I Lidze dla MDG Invest nie są łatwe. Z kolei VERMARI z łatwością otrząsnęło się po zeszłotygodniowej porażce i spokojnie pokonało rywali we wtorkowy wieczór.
Pierwsza połowa, zresztą tak, jak całe spotkanie, należała zdecydowanie do Niebieskich. Postacią szczególnie wyróżniającą się był Krzysztof Kaczor. Nie tylko napędzał wiele akcji swojej ekipy, lecz także często popisywał się decydującymi podaniami i strzałami. W pierwszej połowie zdobył dwie bramki. Kolejne dwie dołożył Łukasz Olszewski, który w miarę upływu meczu się rozkręcał. VERMARI wchodziło w obronę rywali jak w masło, co było efektem m.in. dyspozycji Piotra Dzwonkowskiego, który zanotował zauważalny spadek formy. Między słupkami bramki MDG Invest co mógł to robił Robbie Hasert. Sprzyjała mu także fortuna, ponieważ kilkukrotnie Niebiescy obijali ramę bramki. Pierwsza połowa gry została niejako spięta klamrą, a to przez fakt, że w 2. i 20. minucie, czyli w minutach kiedy padły pierwsza i ostatnia bramka, do siatki rywali trafiał Filip Polaszek po podaniach Patryka Gorgola. Obie akcje wyglądały niemal identycznie.
Po przerwie przewaga VERMARI jeszcze bardziej się uwidoczniła. Gracze tej ekipy nie mieli najmniejszych problemów, aby wymieniać podania pod polem karnym MDG Invest. Strzelanie w drugiej połowie rozpoczął Łukasz Olszewski, który tym samym skompletował hat-tricka. Następnie do bramki trafił Michał Matynia, który po wielokrotnych próbach uderzeń z lewej nogi, w 28. minucie w końcu wpisał się na listę strzelców. Ostatnia ćwiartka meczu to już istne bramkowe show na Zbaraskiej! Przez dziesięć minut padło tyle samo bramek. Trzy z nich były dziełem Patryka Gorgola, który był tego wieczora najlepszym punktem MDG Invest. Bez kompleksów próbował (nierzadko z powodzeniem) przebijać się przez dwóch czy nawet trzech rywali i zbliżać się do bramki Piotra Adamskiego. Swojego trzeciego gola strzelił także Filip Polaszek. Z kolei dla VERMARI trafił m.in. Tomasz Zadziełło-Zieliński. Spóźniony na mecz zawodnik jako ostatni gracz z pola w samej końcówce (39. minuta) zapisał się w protokole meczowym.
Zawodnik meczu: Łukasz Olszewski [VERMARI]
Im dalej w mecz, tym Łukasz spisywał się coraz lepiej. Zabójczo skuteczny. W drugiej połowie niemal każdy jego kontakt z piłką kończył się zagrożeniem dla przeciwników. Jego statystyczny dorobek w meczu – cztery bramki i dwie asysty!
