Remis po zaciętej walce
Gdy na boisko wychodzą VERMARI oraz MDG Invest można spodziewać się wielu emocji. Tym razem, po meczu pełnym zwrotów akcji, w którym padło aż 12 goli, jesteśmy bardziej niż usatysfakcjonowani. Mecz ten oglądało się z zapartym tchem!
Wynik otworzyło trafienie Tomasza Zadziełło-Zielińskiego, który pokazał, że jego drugie nazwisko nie jest przypadkiem. Iluż to bowiem jest lub było graczy solidnej klasy o tym nazwisku? Dwóch!? :) Kolejne dwie bramki autorstwa Michała Matynii i Grzegorza Lewandowskiego padły już w 5 minucie meczu, co spotkało się z błyskawiczną odpowiedzią MGD Invest. Gola kontaktowego, już minutę później, strzelił po podaniu Filipa Polaszka, Patryk Gorgol. Poziom obu drużyn wyrównał się i chociaż częściej do interwencji zmuszany był Piotr Adamski - bramkarz Okularników, to do przerwy na tablicy widniał już wynik 4:2 właśnie dla VERMARI.
W drugiej połowie obie drużyny weszły na boisko ze zdwojoną energią i postawiły na twardą grę. Miejscami można było odnieść wrażenie, że oglądamy szlagier ligi angielskiej, co znalazło swoje odzwierciedlenie w statystyce fauli. Sędzia kilkakrotnie musiał użyć gwizdka. Taka gra odpowiadała z pewnością Maciejowi Górskiemu, który wypruwał sobie żyły dla dobra drużyny często nie przebierając w środkach. W jednej z licznych sytuacji „na styku” musiał ratować się jednak nieprzepisowym pociąganiem rywala za koszulkę. Podobnie sytuacja miała się w obozie rywala, gdzie Grzegorz Lewandowski wykorzystywał swoje warunki fizyczne w grze obronnej i miejscami przypominał prawdziwą ścianę.
Przy piłce częściej jednak znajdowali się gracze MDG Invest i to oni zdołali wyjść na prowadzenie! W 31 minucie po rzucie karnym pewnie wykonanym przez Piotra Giżyńskiego, Pomarańczowi wykonali solidny krok w kierunku wygranej. Przeciwnik jednak ani myślał oddać pełnej puli i na dwie minuty przed końcem wyrównał Grzegorz Lewandowski ustalając wynik meczu. Podział punktów ewidentnie rozczarował ambitnych graczy, pozostawiając na drogę powrotną do domu sporą dawkę niedosytu.
Zawodnik meczu: Grzegorz Lewandowski [VERMARI]
Był prawdziwym box-to-box’em, operując na każdej wysokości boiska. Dawał z siebie wszystko w ataku i tyle samo w destrukcji. Jedyny minus należy mu się za kilka niepotrzebnych fauli i sprokurowanie karnego, co jednak nie przeszkodziło mu być najjaśniejszym punktów całego meczu.
