Noble Bank lepszy w starciu na szczycie
Już same nazwy drużyny wskazywały, że to musi być niecodzienne widowisko. Bayer i Noble Bank – jedne z niepokonanych, do dzisiaj, drużyn w Elit II Lidze. Można śmiało powiedzieć, że był to pojedynek gigantów tej ligi.Złym omenem dla „Aspirynek” był szybki gol, niemal tuż po wznowieniu gry. Adam Sadam uderzył z własnej połowy, a piłka niespodziewanie znalazła drogę do bramki Zielewicza, który sam nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Szybka bramka nie oznaczała jednak całkowitej dominacji Noble Banku. Gra była wyrównana, spora jej część toczyła się w środku pola, gdzie ani jedni, ani drudzy nie odstawiali nóg. Chociaż w tym elemencie ostrzejsi byli gracz Noble Banku, którzy zbliżyli się nawet niebezpiecznie do granicy 5 fauli. Jednak i w ostrych wejściach można znaleźć nutkę humorystyczną, taką jak chociażby wejście Stanisława Wojtysia, które spowodowało, że Adam Sadam stracił… but.
Bayer tylko raz w tym meczu wyrównał wynik, a miało to miejsce w 25. minucie, kiedy na 2:2 strzelił Rafał Iwan. Była to zresztą akcja jakiej nie powstydziliby się piłkarze profesjonalni. Piotr Ułasiuk wślizgiem uratował piłkę zmierzającą na aut, a jego wybicie doszło do Iwana, który znalazł się w dogodnej sytuacji „sam na sam” z bramkarzem. Napastnik balansem ciała zmylił Golbę i zdobył bramkę. Bayer uwierzył, że da się to jeszcze wygrać. Noble Bank tylko się jednak zmobilizował, co skutkowało kolejnymi bramkami. „Aspirynki” odpowiedziały już tylko bramką Krzyśka Bony, która jednak może być jakimś pocieszeniem, bo zawodnik zdobył ciekawego gola z głowy – klasyczny „opadający liść”.
Noble Bank obok Skandii pozostaje jedynym, niepokonanym zespołem w ELIT II Lidze. „Zieloni” są od nich lepsi tylko dzięki bilansowi bramkowemu.
MK
