Wszystko w rękach BAYER-u!
Niezwykłe emocje w ostatnim czwartkowym meczu ELIT II Ligi, w którym NOBLE BANK podjął BAYER. Z tarczą z boiska zeszli "aptekarze", ale i "bankowcy" nie mają się czego wstydzić - obie ekipy stworzyły widowisko godne meczu najwyższego stopnia rozgrywek!
Spotkanie od początku zapowiadało się pasjonująco, i to co najmniej z kilku powodów. Po pierwsze - BAYER ostatnie mecze sezonu rozgrywa z nożem na gardle. W czubie tabeli ELIT II Ligi jest na tyle ciasno, że każda strata punktów oznacza odpadnięcie z walki o awans. Z kolei NOBLE BANK to bardzo niewygodny rywal. Kamil Parzych i spółka teoretycznie nie walczą już o nic, ale na brak sportowej ambicji nie narzekają i było jasne, że nie podarują BAYER-owi trzech punktów bez walki.
Zapowiedzi o pasjonującej rozrywce na szczęście przełożyły się na boiskowe wydarzenia. Presja nie spętała nóg ani jednym, ani drugim i od początku obie ekipy ruszyły do ataku. W znakomitej formie byli jednak bramkarza: Bartosz Golba i Bartek Karasiewicz, którzy długo nie dawali się pokonać i ze starć z napastnikami wychodzili obronną ręką.
Wynik spotkania otworzył w 8. minucie Rafał Iwan z BAYER-u i... zaczęło się! NOBLE BANK niemal natychmiast wyrównał (hol Kamila Parzycha w 11. minucie), a gra jeszcze bardziej nabrała rumieńców. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gości. W 18. minucie prowadzenie BAYER-owi zapewnił Piotr Ułasiuk, a kilka sekund przed przerwą podwyższył je Daniel Sulej. Szczególnej urody było trafienie Piotra, który błysnął już w drugim meczu z rzędu. W środę zapewnił swojej drużynie zwycięstwo z AXA DIRECT, a w czwartek został - mimo iż bramki nie zarejestrowały kamery - autorem najładniejszego trafienia kolejki! Piotr, stadiony świata!
Taki obrót spraw nieco podłamał "bankowców", którzy w drugiej połowie mieli mniej werwy i ochoty do gry. Zawodnicy BAYER-u wykorzystali to - jak to aptekarze - niezwykle skrupulatnie i krok po kroku podwyższali swoje prowadzenie. W 22. minucie gola (w stylu Teddy'ego Sherringhama z finału Ligi Mistrzów w 1999) dołożył Sławek Suliński, chwilę później jego wyczyn powtórzył Marcin Prawl i było już pewne, że BAYER wyjdzie z tego starcia zwycięsko.
W samej końcówce NOBLE BANK próbował jeszcze szarpać (m.in. dzięki ambicji Karola Sawickiego i Bartłomieja Kuwała), ale to "aptekarze" dokładali kolejne gole - m.in autorstwa Marcina Drozda, który w 38. minucie wykorzystał podanie Rafała Iwana i tym samym wbił rywalowi ostatni gwóźdź do trumny.
Dzięki wygranej BAYER na koncie 21 punktów, czyli dokładnie tyle samo, co SKANDIA i AXA DIRECT. Los jest jednak w ich rękach. "Aptekarze" wygrali bowiem bezpośrednie starcia ze swoimi rywalami w drodze po tytuł i jeśli do końca sezonu będą nieomylni, zakończą rozgrywki jako zwycięzcy.
Piotr Wesołowicz
