Kto utrzyma formę?
Chociaż zarówno CDP Invaders, jak i Kantar TNS nie rozpoczęły tego sezonu za dobrze, to obecnie widać zwyżkę ich formy. Obie ekipy w poprzedniej kolejce zanotowały swoje pierwsze zwycięstwa, więc teraz chciały udowodnić, że nie były one przypadkowe.
Zanim niektórzy rezerwowi zdążyli skończyć rozgrzewkę, a zawodnicy na boisku spojrzeć na tablicę świetlną, to na niej widniało już 2:0! Adam Bogut miał wejście smoka, gdy najpierw sam wykończył akcję po rajdzie, a następnie wykorzystał doskonałe podanie od Jarosława Prokopa. Nie minęło pięć minut, a Biało-różowi byli na kolanach! Tym razem Adam podawał, a Marcin Guz z bliska wpakował piłkę do siatki. Odpowiedzieć próbowali Michał Knapik i Piotr Podolski, lecz Invadersi byli tego nie do zatrzymania! Kolejne sześć minut to dodatkowe dwie bramki! Zwłaszcza asysta przy golu Michała Materka mogła się podobać - Jarosław Prokop doskonale wycofał do niepilnowanego kolegi przed pole karne. Tak wysokie prowadzenie wyraźnie rozluźniło CDP Invaders, gdyż rywale zaczęli strzelać coraz częściej. Bramka Artura Gontarczyka po trzech dobitkach pokazuje ofensywne możliwości Kantar TNS, a po minucie kolejne trafienie Macieja Szpili mogło zwiastować wyrównaną walkę w drugiej połowie!
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Doskonale dysponowana obrona CDP Invaders nie pozwoliła rywalom na zbyt wiele, mimo tego, że doskonałe okazje mieli Artur Gontarczyk i Mateusz Marek. Adam Bogut po przerwie skompletował Hat-Trick (dodatkowo miał jeszcze uderzenie w poprzeczkę), podobnie jak Michał Materek. Granatowi dzięki temu zwycięstwu wskakują na czwartą lokatę i tym samym włączają się do walki o najwyższe cele!
Zawodnik meczu: Marcin Guz [CDP Invaders]
Lider obrony tym razem oprócz zadań typowo defensywnych popisał sie także w ofensywie. Powinien mieć dwie bramki, lecz przy drugiej sytuacji minimalnie się pomylił. Kolejny niemal bezbłędny mecz na własnej połowie.
